| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Po oczyszczeniu możliwie dokładnie i szybko jamy ustnej należy natychmiast przystąpić do wykonania sztucznego oddychania przez wdmuchiwanie swojego powietrza wydechowego do ust osoby ratowanej.
Klękamy za głową ratowanego nieco po lewej stronie. Lewą ręką ujmujemy go pod kark, a prawą w miejscu szczytu czaszki i odginamy głowę do tyłu. Przenosimy lewą rękę spod karku i dociskamy nią żuchwę do szczęki górnej. Kciukiem lewej ręki rozchylamy wargi, a prawą rękę przesuwamy w okolicę czoła tak, by przytrzymując głowę w pozycji odgiętej kciukiem i palcem wskazującym móc zacisnąć otwory nosowe nie oddychającego. Zaciśnięcie nosa jest zabiegiem koniecznym, bowiem zapobiega wydostaniu się powietrza tą drogą podczas tłoczenia go do płuc. Następnie po wykonaniu wdechu pochylamy się nad ratowanym i obejmując szczelnie swoimi ustami jego usta, wdmuchujemy mu swoje powietrze, obserwując jednocześnie kątem oka czy ściana jego klatki piersiowej unosi się ku górze. Brak unoszenia klatki piersiowej i opór wyczuwany podczas tłoczenia są dowodem na brak drożności, który trzeba bezzwłocznie usunąć przez nieco mocniejsze odgięcie głowy do tyłu i znaczniejsze wysunięcie żuchwy do przodu. Przedtem jednak należy sprawdzić czy rzeczywiście jama ustna została dokładnie oczyszczona łącznie z widoczną i dostępną okolicą gardła. Wydech u osoby ratowanej nastąpi samoistnie na skutek sprężystości tkanki płucnej wspomaganej w tym momencie nadciśnieniem panującym wewnątrz klatki piersiowej. Jednak jeżeli do płuc dostała się wcześniej woda mamy najczęściej do czynienia z rozedma wodną, co w połączeniu z następującym brakiem elastyczności tkanki płucnej uniemożliwia samoistny wydech. W takich przypadkach, kiedy klatka piersiowa nie opada po wykonaniu wprowadzenia powietrza, należy wspomagać wydech przez uciskanie na ścianę klatki. Tłoczenie powietrza musi być poprzedzone jego mechanicznym wyciśnięciem!
W czasie wykonywania sztucznego wdechu można też w miejsce zaciskania nosa palcami wykonać to samo przez przyciśnięcie swojego policzka do otworów nosowych ratowanego. Jest to jednak sposób nieco trudniejszy i w chwilach, kiedy każda niemal sekunda może decydować o życiu trzeba stosować tylko takie metody ratunkowe, które są w tym momencie skuteczne. Nie wolno nigdy próbować żadnych nowych nie sprawdzonych uprzednio metod w czasie trwania autentycznej akcji ratunkowej. W przypadkach zaciśnięcia szczęk lub w innych okolicznościach, zalecane jest stosowanie tłoczenia powietrza przez nos osoby, która nie oddycha
Zaciśnięcie szczęk jest dowodem obecności cech życia i nie należy się tym zbytnio przejmować, ponieważ brak tlenu pobudzi w końcu ośrodek oddechowy do nabrania powietrza, a w ślad za tym do rozluźnienia zaciśniętych szczęk. Całość techniki zabiegu jest podobna do metody "usta-usta" z taką jednak odmianą, że żuchwę przyciska się do szczęki trzema palcami: małym, serdecznym i środkowym, a kciuk i palec wskazujący zamykają usta. Prawa ręka zaś przytrzymuje tylko czoło odgiętej głowy bez zbytecznego w tym momencie zatykania nosa.
Sposób "usta-nos" jest nawet bardziej zalecany od wyżej opisanego, gdyż wdmuchiwanie powietrza przez nos zapobiega mimowolnemu tłoczeniu go do przewodu pokarmowego. Taka możliwość istnieje rzeczywiście i zdarza się najczęściej, kiedy sztuczne oddychanie metodą "usta-usta" wykonuje osoba niewprawna, chcąca siłą tłoczenia podkreślić skuteczność własnego działania. Sztuczny oddech u małych dzieci wykonuje się obejmując ustami wszystkie otwory oddechowe — usta i nos jednocześnie.
Wdmuchiwanie powietrza dziecku, kobiecie lub osobie starszej musi odbywać się z uwzględnieniem ewentualnie mniejszej pojemności ich płuc od możliwości ratownika. Nie wolno pokonywać oporu dróg oddechowych na siłę ani też zbyt mocno tłoczyć powietrza, bo może to doprowadzić do uszkodzenia tkanki płucnej.
Częstotliwość wykonywania tego zabiegu powinna wynosić od 12 do 16 oddechów w ciągu jednej minuty (raz na około 5 sekund). Zbytecznym jest jednak liczenie rytmu oddechowego z bieżącą kontrolą na zegarku. Stwarza to dodatkowy kłopot, a przy braku czasomierza przyprawia o dodatkowe zdenerwowanie, kiedy nie ma na czym potwierdzić prawidłowości zalecanego limitu. Nie trzeba też uczyć się tych cyfr na pamięć, bo w chwilach trudnych i przecież nerwowych możemy wpaść w panikę stwierdziwszy, że nam się wszystkie liczby podane na kursie pomieszały w głowie. Rytm sztucznego oddychania jest najzwyczajniej wyznaczony rytmem oddechowym normalnego zdrowego człowieka. Spróbujmy wykonać następujące ćwiczenie. Weźmy stoper lub zegarek z sekundnikiem i policzmy przy jego pomocy ile razy oddychamy w ciągu minuty. Starajmy się przy tym oddychać najzupełniej normalnie. Jeżeli nam to nie wychodzi, to policzmy ile czasu potrzebujemy na wykonanie 12 oddechów bez kontrolnego patrzenia na czasomierz. Kiedy już będziemy umieli sobie uzmysłowić jak się ma rytm oddechowy od czasu jednej minuty, postarajmy wyobrazić sobie jak będziemy przenosili tę częstotliwość w czasie wykonywania zabiegu przy autentycznej akcji. Musimy też pamiętać, że przeważnie będziemy po wysiłku fizycznym i nasz oddech będzie przyśpieszony. Umiejętność przekazywania tempa naturalnego rytmu oddechowego osobie ratowanej bez patrzenia na zegarek to sztuka wcale nietrudna po kilkakrotnym przećwiczeniu. Potrzebna jest jednak bardzo, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać.
Dzieciom, które naturalnie oddychają szybciej, trzeba zwiększyć ten wymiar do około 18 razy na minutę, a niemowlętom do 20, czyli wykonywać to po prostu nieco szybciej niż osobom dorosłym.
Nie należy nabierać zbyt dużo powietrza w jednorazowym wdechu i wykonywać wydechów ponad normalny poziom. Taka głęboka wymiana gazowa przeprowadzona w zwiększonej częstotliwości doprowadzi w konsekwencji do obniżenia poziomu dwutlenku węgla we krwi naszego ustroju i w następstwie poczujemy silne zawroty głowy co uniemożliwi nam kontynuowanie akcji w skuteczny sposób.