| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Wykonywany jest zasadniczo w stanach poważnego zagrożenia życia, bowiem zatrzymanie pracy serca i oddychania ma miejsce w stanach ciężkiego rozstroju zdrowia.
Zawsze pierwszym zabiegiem jest wykonanie sztucznego oddechu. Jeżeli akcję prowadzi dwóch ratowników, wykonuje się pięć ucisków klatki piersiowej (w tempie 60 na minutę) na jeden sztuczny oddech. Przy akcji z jednym ratującym, dla zmniejszenia częstotliwości zmian w stosowanych zabiegach, na dwa oddechy stosowane jest piętnaście uciśnięć w tempie 80 na minutę.
Równocześnie z rozpoczęciem akcji reanimacyjnej nie wolno zapominać o tak ważnych sprawach jak wezwanie karetki pogotowia i zanotowanie dokładnego czasu, w którym rozpoczęto akcję. Do wykonania obu tych czynności należy posłużyć się osobą na tyle dorosłą i zaradną, by mieć gwarancję poprawnego wykonania wydanych poleceń. Dobrze jest kiedy w momencie zaistnienia wypadku obecnych jest dwóch ratowników, ponieważ odpada wówczas problem czasochłonnego instruowania przypadkowego pomocnika. Opóźnienie w wezwaniu pomocy lekarskiej może mieć tragiczne następstwa i dlatego należy to zrobić bez wahania. Zanotowanie dokładnego czasu rozpoczęcia akcji ożywiania będzie niesłychanie cenną informacją dla lekarza pogotowia, który na podstawie dokładniejszego rozpoznania w zaawansowaniu stanu naglącego, będzie mógł skuteczniej działać.
Podjętą akcję ożywiania wolno nam przerwać tylko w dwóch wypadkach:
Kiedy ratowany odzyska samodzielny oddech i pracę serca.
Kiedy przekażemy ratowanego w ręce wykwalifikowanego przedstawiciela służby zdrowia, który będzie kontynuował akcję lub będzie w stanie stwierdzić, co dalej czynić w tym wypadku.
Ratownikowi nigdy nie wolno wyrokować o tym, czy występujące pierwsze oznaki śmierci są faktycznie jej znamionami. Tylko lekarz jest upoważniony do stwierdzenia faktu zgonu.
Jeżeli już podjęliśmy się wykonywania zabiegów reanimacyjnych, to musimy je doprowadzić do końca.
Kiedy blade powłoki skóry ciała osoby ratowanej zaczną różowieć, a źrenice będą reagować zwężeniem na światło, jest to najlepszy znak, że akcja powinna zakończyć się powodzeniem. Dobrze jest jeżeli wykonujący zabiegi ożywiania może być co jakiś czas zastępowany przez innego ratownika, gdyż prowadzenie reanimacji indywidualnie to bardzo ciężka praca fizyczna. Na przykład w czasie 15-minufowej akcji należy wykonać około 225 sztucznych oddechów lub około 1050 uciśnięć klatki piersiowej, które powinny mieć „wagę" około 50 kilogramów.
Stan, w jakim znajduje się rafowany musi być stale kontrolowany bez względu na stopień zaawansowania akcji i bez względu na aktualne jej powodzenie. Dlatego nigdy nie pozostawiajmy nieprzytomnego bez opieki, nawet jeśli mielibyśmy udać się osobiście do telefonu celem wezwania pogotowia, ponieważ w tym czasie może dojść do wyczerpania ostatnich rezerw życiowych. Pierwszą czynnością, którą powinniśmy rozpocząć jest zawsze podjęcie ożywiania, a wezwaniem pogotowia powinien zająć się ktoś inny.
W stosunku do osób, które odratowano lub tych, które zostały wydobyte z wody jeszcze przed utratą przytomności, obowiązuje również troskliwa opieka. Bez względu na warunki pogodowe, porę roku należy zapewnić im suche, ciepłe okrycie i umieścić w odosobnionym pomieszczeniu, zapewniając spokój.