| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Istnieje bezpośrednia kontrola drożności dróg oddechowych i skuteczności wymiany powietrza w płucach.
Zawartość tlenu w powietrzu wydechowym ratownika jest w zupełności wystarczająca, aby zapewnić skuteczność takiej formy oddychania. Otóż pęcherzyki płucne ratowanego otrzymują w pierwszej kolejności około 150 mililitrów powietrza z przestrzeni martwej ratownika, a tym powietrzem jest powietrze atmosferyczne pochodzące z oskrzeli, tchawicy i jamy ustnej ratującego. Druga część powietrza dawcy, w której tlen został częściowo wykorzystany a poziom CO2 podniesiony, pozostaje w większości w przestrzeni martwej osoby ratowanej.
Wady tej metody:
W przypadku oporu dróg oddechowych dochodzi do niepożądanego tłoczenia powietrza do żołądka, co utrudnia i komplikuje akcję.
Istniejące opory natury estetycznej mogą niekiedy znacznie opóźnić moment podjęcia akcji.
Przy konieczności prowadzenia zabiegu przez jedną osobę w czasie dłuższym niż 10—15 minut, może dojść do silnych zawrotów głowy u ratownika, co ma negatywny wpływ na skuteczność działania.
Mimo wymienionych wad jest to jednak najskuteczniejszy sposób na podawanie powietrza osobom nie oddychającym i tylko tę metodę należy stosować w przypadkach zagrożenia życia.
Do najpopularniejszych metod należy, zalecana szczególnie w wypadkach utonięć, metoda Schafera (1904 rok). Według tej metody ratowanego układa się na brzuchu i rytmicznie uciska się okolicę dolnych żeber po stronie pleców celem spowodowania pogłębienia wydechu przez wyciśnięcie powietrza z płuc. Wdech następuje na skutek powrotu klatki piersiowej do poprzedniego wymiaru wskutek cofnięcia ucisku ręcznego. Objętość powietrza jaka jest wykorzystywana przy tym sposobie to zapasowa objętość wydechowa. Zalecano tę metodę głównie w celu zabezpieczenia przed dostaniem się ciał obcych lub płynów do dróg oddechowych, co automatycznie było osiągnięte przez ułożenie na brzuchu. Podobną metodą był sposób Holgera-Nielsena (1932 rok), gdzie oprócz opisanego aktywnego wydechu stosuje się również aktywny wdech. Żadne jednak metody ręczne nie gwarantują drożności: dróg oddechowych ani też dostatecznego wypełniania płuc w czasie wdechu.