| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Spadochron znali już w zamierzchłych czasach kuglarze chińscy. Skakali z wysokich wież trzymając w ręku olbrzymi parasol i ku zdziwieniu gawiedzi nie odnosili obrażeń. Taki olbrzymi niby-parasol stanowił jedną z pierwszych konstrukcji w długim łańcuchu prób, zmierzających do zrealizowania odwiecznych marzeń ludzkości o lotach w powietrzu. Genialny uczony i artysta włoski Leonardo da Vinci (1452—1519) w notatkach swoich z 1513 roku zostawił szkic i dokładne opisanie spadochronu. W 1617 roku podobny projekt przedstawił światu Veranzio, architekt z Werony. Wynalazek ten nie wzbudzał jednak specjalnego' zainteresowania ludzi nauki i w praktyce przydał się tylko wędrownym komediantom.
W celach niezarobkowych, choć też zapewne rozrywkowych, wykorzystał spadochron w drugiej połowie XVIII wieku niejaki Sebastian Lenormand z Montpelier. Skonstruował on sobie duży, niewywrotny parasol i skoczył z nim z trzeciego piętra. Współczesny Lenormandowi wynalazca i konstruktor balonów, Francois Blanchard (1753—1809), zastosował spadochron w swym balonie sterowanym, a żona jego, Ludwika, stała się gorącą entuzjastką spadochronowych lotów. Po tragicznej śmierci męża, który zabił się podczas swojej 66 powietrznej podróży, urządzała na jego cześć niezwykłe przedstawienia dla szerokiej publiczności, zadziwiała brawurą. Nazywano ją kobietą--nietoperzem. Co lękliwsi a bogobojni mieszkańcy Paryża żegnali się trwożnie i przepowiadali „latawicy" zły koniec. Jakoż przepowiednie ich spełniły się. W czasie 67 lotu, który pani Blanchard chciała dodatkowo uatrakcyjnić puszczaniem ognistych rakiet, zajął się wodór w powłoce balonu. Nie tracąc zimnej krwi usiłowała zeskoczyć ze spadochronem, ale wiatr porwał ją i wraz z płonącym balonem rzucił na bruk Paryża.
Wypadki te odstraszyły nieco innych amatorów zdobywania przestworzy. Ale nie na długo. W 1830 roku 27 września mieszkaniec Londynu Cocking dokonał skoku na spadochronie o kształcie odwróconego parasola, sądząc mylnie, że w ten sposób uniknie niebezpieczeństwa. Zabił się na miejscu. Pod koniec XIX wieku Francuz Guarnerin ulepszył spadochron robiąc w szczycie kopuły mały otwór, czym ustabilizował proces opadania. Wraz ze swoją siostrzenicą dokonał wielu szczęśliwych lotów.
Dziś spadochron, składający się z nylonowej kopuły i szelek, umieszczony w małej torebce na plecach skoczka, rozwija się automatycznie na wysokości od 70 do 30 m nad ziemią, opadając przeciętnie z szybkością 5 m/sek.