| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Zabawki mechaniczne marzyły się już w starożytności różnym pomysłowym głowom. I to, jak się zaraz przekonamy, wcale nie dziecinnym. Za pierwszego konstruktora zabawek automatycznych uważany jest bowiem nie kto inny, jak sam Heron z Aleksandrii, sławny matematyk i fizyk grecki, żyjący w II wieku przed naszą erą. Odpoczywając po mozolnej pracy nad rozwijaniem metod rachunkowych w geometrii, majsterkował sobie najrozmaitsze cudeńka, aby zadziwić dzieci własne i sąsiadów. Zabawki Herona — w przeciwieństwie do późniejszych, które przedstawiały tylko żyjące istoty w ruchu — były „machinami". Siłę napędową ich stanowiła para wodna. Jedna z takich zabawek, zegar parowy, przekształciła się w poważny .wynalazek „dla dorosłych". Podobnie było z pompą wodną, turbiną... Przez długie wieki zabawki-mechanizmy poruszane były siłą ukrytych w nich sprężyn. W wyrabianiu ich przodowała Norymberga, miasto w północnej Bawarii. Także kukły norymberskie, poruszające rękami i nogami, zadziwiały świat, szczególnie dziecięcy.
Ale prawdziwy rozwój zabawkarstwa automatycznego rozpoczął się dopiero w XIX wieku po zastosowaniu elektryczności. Dziś kwitnie.
Wszystkie kraje, a wśród nich i Polska, prześcigają się w wytwarzaniu coraz to ciekawszych zabawek-automatów. Pierwsze miejsce w tej dziedzinie zajmuje Japonia. Imponujące są japońskie „zabawki zespołowe", na przykład miasto z pieszym i kołowym ruchem na ulicach i zmieniającymi się neonami, gospodarstwo wiejskie, gdzie wszystko, począwszy od gospodarzy, a skończywszy na zwierzętach, porusza się i wydaje głosy, stadion sportowy z walczącymi drużynami piłki nożnej. Na światowych targach zabawkarskich, organizowanych co pewien czas w Londynie. Samochodziki, które dotychczas wystarczały chłopcom, przestają ich zadowalać. Teraz samochód-zabawka musi zmieścić we wnętrzu przynajmniej swego małego kierowcę. Mimo że zabawki imitujące istoty żywe są już naprawdę doskonałe (chodzą, śpiewają, płaczą, mówią), zainteresowanie nimi maleje, zwłaszcza wśród „starszaków". Dzieci w dwudziestym pierwszym wieku wolą maszyny, gry komputerowe, telefony komórkowe.