| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Każdy gatunek drzewa ma określony obszar swego występowania, który nazywamy jego areałem lub zasięgiem geograficznym. Znajomość tego zasięgu jest rzeczą bardzo ważną, ponieważ pozwala prawidłowo określić potrzeby każdego gatunku pod względem klimatu oraz wilgotności i żyzności gleby. Drzewa rosnące na tym samym obszarze przez setki, a nawet tysiące lat, potrafiły już przystosować się do panujących tam warunków klimatycznych. Z naturalnego rozmieszczenia możemy zatem dowiedzieć się, czy dany gatunek drzewa przystosowany jest do klimatu morskiego, czy też kontynentalnego, a na podstawie badań warunków klimatycznych określić także temperatury ujemne, jakie zdolny on jest wytrzymać.
W poszczególnych rejonach objętych zasięgiem danego gatunku drzewa mają niejednolity pokrój i różnią się niektórymi właściwościami. Zwłaszcza u gatunków o rozległym zasięgu można spotkać różne miejscowe rasy, zwane ekotypami. Przykładowo, sosna w Laponii odznacza się wysmukłą, zaostrzoną i długą koroną, która lepiej wytrzymuje ciężar śniegu i bardziej wykorzystuje promienie słońca będącego nisko nad horyzontem. Natomiast sosny z niskich i suchych rejonów Europy Środkowej mają korony szerokie, dobrze zacieniające glebę. Z kolei korony świerków górskich z wysokich partii gór lub z dolin, narażone na mróz, są wysmukłe i wąskie. Warunki klimatyczne decydują również o terminie rozwoju pączków, o odchyleniach od rytmu wzrostu i o wytrzymałości na mróz. Takie właściwości, wytworzone pod wpływem środowiska w ciągu pokoleń, są dziedziczne, a więc przekazywane potomstwu.
Granice naturalnego zasięgu nie stanowią jednak wyraźnych linii podziału, poza którymi roślina nie ma już żadnych możliwości istnienia. Należy pamiętać, że po epoce lodowcowej różne gatunki wtargnęły na obszary uwolnione z lodów i zajęły ich miejsce, ustalając tam swój zasięg. Niektóre gatunki jeszcze do dziś nie zasiedliły całego obszaru, który odpowiada ich wymaganiom. Inne zaś podczas rozprzestrzeniania się natrafiły na trudne do przebycia przeszkody (łańcuchy górskie, szerokie doliny rzeczne), chociaż obszary położone poza tymi barierami mają wszystkie warunki potrzebne dla ich egzystencji. W Europie taką tamę tworzą np. łańcuchy górskie Alp i Karpat, które zatrzymały w pochodzie na północ szereg gatunków drzew (Pinus nigra, Castanea sativa, Quercus cerris i in.), chociaż znalazłyby one sprzyjające warunki również w ciepłej dolinie Renu lub w innych rejonach na północ od Alp. Już pierwszy rzut oka na zasięg poszczególnych gatunków drzew pozwala wyciągnąć wniosek, że np. gatunki, które przekroczyły koło podbiegunowe, muszą być całkowicie wytrzymałe na mróz (brzoza, sosna, osika, olsza, świerk), i przeciwnie — gatunki występujące głównie w Europie Południowej są niewątpliwie wrażliwe na mróz i mogą egzystować w rejonach położonych bardziej na północ tylko na cieplejszych i osłoniętych stanowiskach. Dlatego też przy wprowadzaniu drzew obcego pochodzenia najważniejszym warunkiem właściwego ich wyboru i pomyślnego potem rozwoju jest dokładne zbadanie warunków środowiska w ich ojczyźnie.
Wprowadzanie nowych gatunków drzew, pochodzących z innych rejonów bądź kontynentów, umożliwia uzyskanie owoców oraz innych produktów, zwiększenie produkcji drewna, jak również rozszerzenie i wzbogacenie asortymentu drzew ozdobnych. Introdukcja nowych gatunków roślin ma już dawne tradycje. Zapoczątkowały ją stare, cywilizowane narody, które przywiązywały szczególną wagę do wprowadzania drzew owocowych, dostarczających człowiekowi nowych środków żywnościowych. Od tych czasów trwa o różnym nasileniu import roślin obcego pochodzenia. Zwłaszcza ostatnich kilka stuleci, odkąd człowiek zagospodarował olbrzymie tereny Ameryki i Azji, odznacza się intensywnym napływem nowych gatunków drzew. Początkowo sadzono je jako osobliwe i modne okazy w parkach zamkowych i pałacowych, potem doszły do głosu i motywy gospodarcze, a obecnie spotyka się drzewa obcego pochodzenia zarówno w naszych lasach, jak i w krajobrazie.
Niestety, większość gatunków egzotycznych sadzono bezplanowo i bez dokładnej znajomości ich wymagań. Dlatego przeważająca część tych prób skończyła się niepowodzeniem. Niektóre jednak udane plantacje, np. amerykańskich topól czarnych, wejmutki i daglezji, dowiodły po kilkudziesięciu latach, jak wielkie znaczenie gospodarcze mogą mieć sprowadzone gatunki leśne. Dlatego też pod koniec ubiegłego wieku rozpoczął się nowy etap intensywnego sadzenia w naszych lasach drzew obcego pochodzenia. Posiadano już ponadto szereg wiadomości z dziedziny ekologii wprowadzanych gatunków, co umożliwiło osiągnięcie obiecujących wyników. Na przykład, północnoamerykańska jodła olbrzymia (Abies grandis Lindl.) daje w Anglii średni roczny przyrost (w grubiźnie drewna) od 25 do 28 m3/ha. Również w Belgii i Francji ten średni przyrost przekroczył 20 m3/ha.
Podobnie produkcja drewna daglezji (Pseudotsuga menziesii Franco) przewyższa w Anglii, Francji, i Niemczech o 40 do 60% produkcję drewna krajowych gatunków. Wprowadzone gatunki drzew zajęły w krajach europejskich o słabo rozwiniętej gospodarce leśnej lub z niedoborem drewna, jak Wielka Brytania i Hiszpania, bardzo duże powierzchnie.
Wprowadzanie gatunków obcego pochodzenia oprócz zwolenników ma również przeciwników, obawiających się zawleczenia nowych chorób oraz zakłócenia naturalnego charakteru krajobrazu. Groźbie nowych chorób można zapobiec przez systematyczną kontrolę importowanych nasion oraz obserwację nowych plantacji, czy nie pojawiają się na nich szkodniki. Drugą obawę można zmniejszyć do minimum przez rozsądne i celowe wykorzystanie obcych gatunków. W rezerwatach i na terenach o naturalnym krajobrazie nie będzie się — ze zrozumiałych względów — sadzić drzew obcego pochodzenia. Zresztą, większość introdukowanych gatunków na pierwszy rzut oka bardzo mało różni się od pokrewnych gatunków rodzimych i laik z trudem odróżni świerk sitkajski i daglezję od świerka pospolitego lub jodłę olbrzymią i jodłę kaukaską od jodły pospolitej. Należy dodać, że epoka lodowcowa zdziesiątkowała gatunki europejskie. Większość drzew, zachowanych do dziś w Ameryce, rosła kiedyś i w Europie (Sequoia, Tsuga, Carya, Juglans, Liriodendron i in.). Wzbogacanie zespołu gatunków europejskich jest więc tylko usuwaniem skutków kataklizmów i przywracaniem dawnego stanu posiadania. W Europie główne łańcuchy górskie (Pireneje, Alpy, Karpaty) ciągną się z zachodu na wschód. Podczas epoki lodowcowej uniemożliwiły one wielu gatunkom drzew wycofanie się na południe przed postępującym zlodowaceniem. W Ameryce natomiast, gdzie większość łańcuchów górskich ciągnie się z północy na południe, wszystkie gatunki drzew mogły łatwo wycofać się przed lodowcami i później powrócić na dawne północne tereny. Dlatego w Ameryce zachowały się nie tylko drzewa z rodzajów wymarłych w Europie, ale i znane na obu kontynentach. Stąd też widzimy w Ameryce tak duże bogactwo gatunków.