| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
W Gdańsku główna postacią ruchu narodowo-socjalistycznego był Albert Forster którego propaganda narodowo-socjalistyczna bardzo chwaliła:
"Początkowo chodziło o pozyskanie sympatii całej ludności. Potem partia, strażniczka i gwarantka narodowo-socjalistycznego światopoglądu, musiała baczyć, by zniszczyć przeciwników:reakcjonistów, czerwonych, czarnych, żydów."
Najwybitniejsze Gdańskie postacie opowiedziały się po stronie Hitlera. Z tą grupą przywódczą połączyła Fostera zażyła przyjaźń.
Propaganda rzeszy w Gdańsku o Albercie Fosterze i Hitlerze tak pisała:
"Wybacza on nie jeden błąd, nigdy natomiast nie wybacza niewierności. Ludzi, którzy nie potrafią dochować wierności, bezwzględnie tępi. W walce i potrzebie Albert Foster zrósł się w jedno ze starą gdańską gwardią. On jest z nimi, oni z nim, a wszyscy razem są ludźmi Adolfa Hitlera, na nich zawsze może liczyć są godni jego zaufania i ślepo mu ufają. Dołącza do nich ogromna większość ludności Gdańska, darząc go miłością i przywiązaniem. Pięknym i ciągle od nowa wzruszającym przeżyciem jest obserwowanie, jak wszyscy lgną do niego."
Albert Foster całą prace w Gdańsku jaką wykonał, wykonywał dla Hitlera. Zawsze stawiał sobie pytanie "Czy to co robię jest po myśli Hitlera?". Jeśli chodzi o Gdańsk to Foster był najlepszym doradcą Hitlera i zawsze był mile widziany gościem w Kancelarii Rzeszy. Za zgodą Hitlera ślub Fostera z panną Gertrudą Deetz odbył się w Kancelarii Rzeszy, a sam Hitler i jego kolega z tej samej partii Rudolf Hess byli świadkami zaślubin. Foster przed wyborami 28 maja 1933 roku powiedział:
"My narodowi socjaliści, będąc u władzy, mamy przed oczyma tylko jeden cel:
utrzymać pokój z sąsiadami oraz dbać o spokój i bezpieczeństwo wewnętrzne. Narodowosocjalistyczny rząd nadal będzie dbał o Wolne Miasto Gdańsk z miłością i starannością matki, i stwarzał warunki, w których będzie mogło rozkwitać zdrowe życie gospodarcze". W 1933 roku kiedy zwyciężył w wyborach powiedział:
"Celem naszym jest usunięcie całego prochu z tej europejskiej beczki prochu, jaką jest Gdańsk. Chcemy, aby w żadnych okolicznościach nie doszło do zakłócenia pokoju w Europie. Historia powinna kiedyś o nas powiedzieć, że sposób w jaki gwarantujemy Europie spokój, stał się błogosławieństwem dla wszystkich ich narodów."
Od 1937 roku ludność żydowska w Gdańsku miała coraz cięższe życie za sprawą ustawy rasowej. 11 czerwca 1939 roku na rozkaz Hitlera powołano w Gdańsku policje krajową. W krótkim czasie organizuje się sztab. Większość oficerów pochodzi z rezerwy, mieszkających na terenie Wolnego Miasta Gdańska.
Potem przyjeżdżają oficerowie z Rzeszy, kierowani na stanowiska dowódcze. Później pojawiają się żołnierze, którzy dotychczas służyli w Rzeszy. Bezprawnie i w sposób zakamuflowany zaczęto sprowadzać broń do Gdańska i nocą wyładowywać ze statków, a dla najcięższych pojazdów budują most pontonowy przez Wisłę w Kiezmark.
Polacy wiedzieli o zaostrzonych działaniach Niemiec, ale nic nie mogli uczynić, bo Anglia się nie zgodziła. Jednakże przez port w Gdyni dostarczali polakom wyposażenie, broń i amunicję.
Załoga Westerplatte została potajemnie podwojona. W lecie 1939 roku powstała policja pomocnicza, której podporządkowano obozy koncentracyjne i to ona była odpowiedzialna za likwidację polskiej inteligencji, a jedna z czterech kompani zaatakowała Pocztę Polską.
Napad na Pocztę Polską przygotował II komisariat policji porządkowej. Poczta Polska znajdowała się przy placu Heweliusza 1/2 w części wschodniej byłego szpitala garnizonowego, komisariat policji porządkowej podobnie jak Krajowy Urząd Pracy, w drugim jego skrzydle, przy Podwalu Staromiejskim 51/52.
Oficer policji pracujący w II komisariacie o nazwisku Gortz przygotował plan ataku. Plan Gortza przewidywał atak trzech wejść do budynku po piętnastu ludzi w każdym oddziale.
Za oddziałami szturmowymi zdobywającymi wejścia i wchodzącymi do budynku podążać miały dwa oddziały wspomagające, po dziesięciu ludzi każdy, by zabezpieczać i przeszukiwać piętra. W workach pocztowych przemycano broń na wypadek ataku na pocztę.
Około sześćdziesięciu polskich listonoszy traktowano wrogo, znieważano, obrzucano kamieniami i czasem aresztowano. W końcu sierpnia 1939 roku listonosz Mionskowski został pobity, przewrócony na ziemię i skopany. Pewien esesman powiedział do jego kolegi, Młyńskiego:
"Wywal to wszystko i zwiewaj do Polski! Bo jak nie, to jutro pójdziesz w ostatnią drogę!".
W lecie 1939 roku wzmocniono urzędy celne o 32 inspektorów, a kiedy napięcie zaczęło wzrastać rozlokowano na południe od Gdańska 13 i 27 dywizje piechoty, wzmocnione batalionem czołgów i batalionem saperów. W ostatnich dniach sierpnia wojska niemieckie rozlokowały się wzdłuż polskiej granicy co oznaczało, że Hitler chce zaatakować cały kraj, a nie jak dotąd sądzono tylko Gdańsk.
W związku z nową sytuacją polecono dowództwu Westerplatte, aby zdecydowało jak długo chcą się bronić.
Najprawdopodobniej poinformowano inne placówki w Gdańsku o zmianie planu, ale zapomniano o Poczcie Gdańskiej.
Dlatego pocztowcy bronili się zawzięcie, bo mieli zadanie aby bronić tego budynku w razie napadu Niemców i wierzyli że otrzymają wsparcie od armii polskiej. Obrońcy poczty zostali rozstrzelani i wrzuceni do masowego grobu o wymiarach około 11 metrów długości, 2 szerokości i 2,5 głębokości.
Grób ten został przypadkiem odnaleziony w sierpniu 1991 roku podczas wykopów pod podziemny garaż biurowca Peweksu przy ulicy Jana Pawła II. W wieczór poprzedzający swoje 50 urodziny Hitler podejmował wszystkich przywódców gdańskiej NSDAP w Kancelarii Rzeszy w Berlinie.
Osiem dni później w przemówieniu w Reichstagu, potępił pakt zawarty przez Polskę i Anglię i wymówił porozumienie o nieagresji z Polską zawarte 26.01.1934 roku.
25 sierpnia 1939 roku Albert Foster dał się mianować przez senat głową państwa w Wolnym Mieście Gdańsku, a tym samym złamał postanowienia Traktatu Wersalskiego.
Niemiecki okręt "Schleswig-Holstein" wpłynął do gdańskiego portu 25 sierpnia 1939 roku o 8.00 rano z wizytą przyjaźni w Wolnym Mieście Gdańsku. Na pokładzie okrętu było 300 ludzi z jednostki do zadań specjalnych, którzy mieli za zadania zdobycie Westerplatte.
Dowódca statku, komandor Kleikamp powiedział na jednym z przyjęć do Wysokiego Komisarza Ligi Narodów:
"Otrzymałem straszne zadanie, którego nie mam po prostu sumienia wykonać".
Zgodnie z rozkazem Hitlera druga wojna światowa miała się rozpocząć 26 sierpnia 1939 roku o godzinie 4.30 kiedy to oddział szturmowy po zejściu na ląd ze statku miał zaatakować Westerplatte.
Dowódca statku w ostatniej chwili zatrzymał oddział i dlatego wojna wybuchła kilka dni później.
Niemieccy oficerowie na różne powody próbowali "wyreżyserować" przyczyny wojny. Pomysł był taki, aby 150 więźniów z obozów koncentracyjnych ubrać w polskie mundury i zabić fingując wywołane przez polaków incydenty graniczne. Innym pomysłem było uwięzienie około 3000 obywateli polskich w dniu ataku.
Instrukcja nr. 939 Ministerstwa Propagandy Rzeszy dla prasy zakazywała używania w podanych informacjach słowa "wojna". Zamiennikiem tego słowa było zdanie:"Niemcy odpierają polską napaść".
Księży, nauczycieli i urzędników narodowości polskiej przewieziono do Victoria-Schule, gdzie byli torturowani, bici i katowani. Victoria-schule był obozem zbiorczymi przejściowym gdzie przywożono bezpośrednio polaków i żydów, a potem odsyłano do obozów koncentracyjnych.
W roku 1939 wszystkich chorych psychicznie z zakładów zamkniętych rozstrzelono potajemnie w lesie strzałem w potylice.
Eimannow z rozkazu przełożonych nadzorował rozstrzelanie ponad 1200 psychicznie chorych o których mówiono że ich "życie niegodne życia". Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że to co robią jest zbrodnią, bo wszystkim uczestnikom tego zajścia kazali milczeć.