| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Nikt więcej nie zdziałał dla rozwijania kultury w duchu wieku osiemnastego i zarazem w duchu narodowym jak Adam Jerzy ks. Czartoryski, syn generała ziem podolskich (1770—1861). Nie przez utwory poetyckie zdobył znaczenie, chociaż Bardem polskim początek dał poezji porozbiorowej. Poemat ów pisał w chwili, gdy jako zakładnik musiał podążyć na dwór petersburski. Tutaj zaprzyjaźnił się z następcą tronu Aleksandrem — a gdy ten został cesarzem, ks. Adam postanowił wpływ swój na niego wyzyskać dla koncepcji politycznej, od której oczekiwał odrodzenia Polski.
Odbudować postanowił Polskę — przy pomocy Rosji. Ze stanowiska politycznego nie była wcale mrzonką myśl, by wroga zmienić w sprzymierzeńca. Rosja w wieku XVIII nie chciała właściwie rozbioru Polski, tylko... chciała zagarnąć ją całkowicie; skoro zaś po trzecim rozbiorze główna część Polski, centralna, z Warszawą, przypadła Prusom, w interesie Rosji leżałoby odebranie Prusom i Austrii terytoriów dawnej Rzeczypospolitej. Można było na tym oprzeć politykę zmierzającą do zjednoczenia Polski w unii z caratem.
Adam Czartoryski potrafił dla idei tej pozyskać Aleksandra, który początkowo wydawał się idealistą pragnącym uszczęśliwienia ludów. Skutki okazały się od razu w stosunku cara do tzw. krajów zabranych, do ziem litewsko-ruskich Polski dawnej.
Przyjaciel Aleksandra został po jego wstąpieniu na tron rosyjskim ministrem spraw zagranicznych i jednocześnie — kuratorem Uniwersytetu Wileńskiego, a tym samym głową szkolnictwa (oczywiście polskiego, bo innego tam wtedy nie było) na Litwie, Białorusi, Podolu, Wołyniu i Ukrainie. Statut organizacyjny bowiem, nadany w roku 1803 ustrojowi szkolnemu cesarstwa, kuratorów uniwersyteckich czynił ministerstwem oświaty i oddawał szkoły niższe pod nadzór uniwersytetów. Plan wychowania, zatwierdzony za sprawą Czartoryskiego, czynił szkolnictwo ziem zabranych niby ciągiem dalszym szkół Komisji Edukacyjnej.
Komisja owa już w roku 1781 zreformowała Akademię Wileńską dając jej nazwę Szkoły Głównej. Rozwój rozpoczęty potęguje się, gdy w roku 1803 Czartoryski układa nowy statut i gdy dba wszystkimi siłami, by w tym Uniwersytecie — bo takie miano ma odtąd wszechnica wileńska — skupić jak najwybitniejszych uczonych polskich (ze Śniadeckim na czele) i obcych.
Rywalizuje z nią Krzemieniec. W tej małej mieścinie wołyńskiej Tadeusz Czacki zakłada w roku 1805 przy współdziałaniu Kołłątaja liceum o wysokim poziomie wychowawczym i naukowym, w dwu klasach ostatnich zbliżone do uniwersytetu.
Niebawem jednak otworzyły się nowe pola dla pracy organizatorskiej i kulturalnej.
Znaczenie Wilna stało się w początkach wieku XIX tym większe, że Warszawa nie miała jeszcze uniwersytetu, uniwersytet zaś krakowski od dawna był w upadku; Austrii zawdzięczał on tylko język wykładowy niemiecki, obok łaciny, i usunięcie kilku uczonych polskich z katedry, a nie zdołał się podnieść po przyłączeniu w 1809 roku Krakowa do Księstwa Warszawskiego; co do Lwowa, w którym Jan Kazimierz w roku 1661 podniósł kolegium jezuickie do godności akademii, to w roku 1784 obdarzony uniwersytetem niemieckim, w roku 1801 doczekał się przekształcenia go na liceum. Wznowienie uniwersytetu nastąpiło w roku 1817.