| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Strona 2
Dla wielu osób seks w pracy działa jak zamiennik filiżanki kawy czy papierosa. W ten sposób mówią, że wyładowują napięcie i stres. Psychologowie jednak ostrzegają, że traktowanie seksu rzeczowo na dłuższą metę kaleczy psychikę, bo rozdzielenie pożądania od miłości działa degradująco dla człowieka.
Spójrzmy to czego już doszło na świecie, że seks, który jest początkiem życia innego człowieka traktuje się jak wypicie kawy lub wypalenie papierosa. Jak tak nieodpowiedzialni ludzie mają narzucać innym swoją wolę?!
Stowarzyszenie "Donne Qualita della vita" pochodzące z Włoch podaje do publicznej wiadomości liczby, które w katolickim kraju takim jak włochy są po prostu niemożliwe. Nazywa się to badaniami, z których wynika, że aż 23 procent badanych, aby otrzeć się o partnera przy biurku używa metody uwodzenia "mause pretekst".
Francuski miesięcznik "Elle" i jedna ze stacji telewizyjnych zrobiła ankietę z której wynika, że w Francji większość z 31 tysięcy osób jakie brało udział w ankiecie uprawia seks w pracy. 43 procent uprawia go na biurku lub stole konferencyjnym, 12 procent w windzie, 8 procent w łazience, inni na kanapie, schodach, podłodze.
Według proponowanych badań mężczyzna lubiący seks w pracy ma od 45 do 64 lat jest żonaty (!) i żyje na północy Europy, a partnerkami są sekretarki, sprzątaczki, koleżanki.
Najbardziej zakłamany wynik pochodzi z badań w USA z których wynika, że ponad 90 procent pracowników akceptuje seks w pracy. Jak wiadomo USA jest krajem chrześcijańskim gdzie czynnie walczy się z rozpustą w społeczeństwie w postaci programów wstrzemięźliwości seksualnej (zwłaszcza wśród młodzieży). Jest to odezwa na rujnujące mody rewolucji seksualnych pochodzących z Europy północno-zachodniej.
Wracając do ankiety Elle należy podkreślić, że dotyczy ona tylko Europy północno-zachodniej (choć informacje podane na cały świat mówią o Europie północnej) czyli tyczy się tych krajów w których występuje największa demoralizacja, a wpływ kościoła jest tam znikomy. Należy również podkreślić, że w krajach tych homoseksualiści mają realny wpływ na władzę i politykę państwa, a mowa nienawiści wobec religii i moralności jest na porządku dziennym. Firma Monster opublikowała dane z których wynika, że w krajach Europy zachodniej położonych na północ o 20 procent więcej osób przyznaje się do rozpusty i zdrad swoich małżonków w pracy niż w krajach Europy zachodniej położonych na południu.
Innych liczb nie będziemy przytaczać, bo nie są istotne. Jak wiadomo badań tego typu jest dużo i każde podaje sprzeczne informacje. Dlatego nie radzimy brać ich pod uwagę.
Należy zwrócić uwagę na stanowisko Polaków w tej kwestii, którzy nie chcą się zgodzić, aby Unia Europejska nakazywała nam wewnętrzną politykę na temat seksualności i zachowań seksualnych obywateli.
Unia Europejska za każdym razem kiedy uchwala jakieś przepisy odnosi je do homoseksualistów, a dyskryminuje heteroseksualnych mieszkańców.
Przepisy unijne dyskryminują religie i kościół, a promują i wywyższają osoby z zaburzeniami seksualnymi-homoseksualistów.
Unia Europejska jest heterofobem dlatego tak bardzo walczy przeciw prawidłowej seksualności człowieka. Co zasługuje na uwagę to fakt, że Polacy dla władz Unii Europejskiej są homofobami, a homofobia dla nich jest ciężką chorobą psychiczną. Czy dlatego, że bronimy prawidłowej seksualności człowieka przed wynaturzeniami jesteśmy chorzy psychicznie?
Sawo
Zobacz inne artykuły tego użytkownika:
Przekupstwo przez lobby homoseksualne
Ataki aktywistów homoseksualnych na porządek chrześcijański