| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Ostatnio w badaniu mowy pszczół doszliśmy do wyróżnienia dialektów. Kilkadziesiąt lat temu prof. dr Karl von Frisch z uniwersytetu w Monachium stwierdził, że pszczoły obdarzone są zdolnością porozumiewania się między sobą, bez której wyjaśnienie zadziwiającej organizacji roju byłoby niemal niemożliwe. Język ich składa się głównie ze znaków jak u głuchoniemych. Badacz osiągnął taką wprawę, że mógł zorientować się, o czym pszczoły „mówią", a nawet przewidzieć ich zachowanie się na podstawie takiej „rozmowy".
W ostatnich badaniach Frisch stwierdził, że różne rasy pszczół mają odmienne języki, być może tak odbiegające od siebie jak francuski od niemieckiego; jedna odmiana może nie wiedzieć, o czym mówi druga. Poszedł nawet o krok dalej, twierdząc, że te owady, być może, rozmawiają również niesłyszalnymi dla ludzkiego ucha dźwiękami. Słyszane przez nas brzęczenie nie jest środkiem porozumiewania się, są zaś dane wskazujące na to, że w porozumiewaniu się pszczół grają pewną rolę dźwięki, a nawet ultradźwięki.
Interesujące jest z punktu widzenia fizjologicznego, jak pszczoły oceniają odległość. Ich tańce wskazują z godną uwagi dokładnością odległość między ulem a źródłem pokarmu. Jak dostosowują się do zmieniającego się położenia słońca, skoro wykorzystują je jako kompas? Widocznie posiadają wspaniałą pamięć czasu, bowiem jak wydaje się, wiedzą, że słońce w danym czasie powinno znajdować się w określonym miejscu nieba.
Karl von Frisch i jego współpracownicy z uniwersytetu w Monachium zajmują się ostatnio badaniem węchu owadów. Wcześniejsze badania wykazały, że robotnice pszczół mają specjalny gruczoł zapachowy, który wydaje dość silną i atrakcyjną dla innych pszczół woń tylko wówczas, gdy znajdą obfite źródło pokarmu. Woń ta rozchodzi się w najbliższym otoczeniu, stanowiąc odpowiednik słowa „tutaj" w mowie pszczół. Gdy krążąca w powietrzu robotnica zwietrzy ten zapach, wie, że w pobliżu znajduje się mnóstwo nektaru i rusza na poszukiwania.
Dr Frisch wykrył, że pszczoły nie potrafią odróżnić barwy czerwonej od czarnej. Prawdopodobnie z tego powodu w bardzo małym stopniu pośredniczą w roznoszeniu pyłku czerwono kwitnących roślin. Niemal wszystkie czerwono kwitnące kwiaty zapylają ptaki i motyle, które są w wysokim stopniu wrażliwe na czerwień. Jedynym godnym uwagi wyjątkiem jest europejski mak czerwony, którego łany wyróżniają się w letnim krajobrazie. Uczony odkrył, że te kwiaty nie są jednak dla pszczoły „czerwone", lecz mają barwę, której nie można opisać, ponieważ nie odbiera jej ludzkie oko. Kwiaty maku odbijają dużą część promieniowania nadfioletowego zawartego w świetle słonecznym, na które oko pszczoły jest szczególnie wrażliwe. Barwa ta musi być zupełnie inna od wszelkich odcieni niebieskiego końca widma, widzialnych dla człowieka. Dla pszczoły jest przypuszczalnie nieco podobna do fioletu.