Strona główna
Nawigacja
Artykuły

sondy
Jak oceniasz wiedze w portalu
Przydatna wiedza
Może być
Wiedza nieprzydatna

Wyniki

Polecamy
Skorzystaj z wyszukiwarki-wpisz interesujace słowo/słowa
Szukaj:
Wspomóż nas artykułem lub dowolnym tekstem

Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.

Przejdź do formularza aby dodać tekst

Szarańcza wędrowna


Szarańcza wędrowna

 

 

Od czasów biblijnych szarańczę zalicza się do plag. Przelot milionowych rzesz tych przypominających koniki polne owadów, które jak chmura zasłaniają słońce, zostawia za sobą okolicę spustoszoną niby po pożarze. W czasie lotu szarańcza wydaje dźwięk podobny do trzasku palącego się lasu, przenoszonego w podmuchach porywistego wiatru. Gdzie tylko opadnie na ziemię, ogołaca z zieleni setki metrów kwadratowych powierzchni.
Najazdy szarańczy historia łączyła głównie z Bliskim Wschodem, jednakże bardzo podobne stworzenia powodowały daleko idące zniszczenia prawie na całym świecie.
Ostatnie tego rodzaju zdarzenie miało miejsce w Stanach Zjednoczonych około 1880 roku. Od tego czasu szarańczaki tylko skaczą, a nie latają. Było jeszcze parę wielkich inwazji, ale owady poruszały się po ziemi, gdzie łatwiej było z nimi walczyć. Przyczynę przemiany wykryli parę lat temu entomologowie. Gorąco i głód zmieniają skaczącą szarańczę w przelotną. Hodowane w doświadczalnych klatkach w wysokiej temperaturze i pozbawione soczystego zielonego pokarmu, owady te uzyskują dłuższe skrzydła, stają się smuklejsze i przybierają jaskrawsze ubarwienie.
W dziwny zaiste sposób zabezpiecza natura zachowanie rodu szarańczy! Gdy znajdzie się ona o krok od zagłady, dostaje skrzydeł, które niosą ją na zielone pastwisko odległe o setki kilometrów! Pewne dane przemawiają ostatnio za tym, że szarańcza z zachodnich stanów może w niedługiej przyszłości znów wejść w fazę przelotną. Susza panująca na początku lat trzydziestych była zupełnie wystarczającym bodźcem, by doprowadzić do kompletnej przemiany. Obecnie wydaje się, że są słabe szanse na pojawienie się w tej części globu nowej latającej chmury. Przecież człowiek uprawiający zboże na ziemi poprzednio pokrytej trawą dostarczył szarańczy dobrych terenów do znoszenia jajek i mnóstwo zielonego pokarmu.
Dotychczas brak dokładnych danych, co powoduje ilościowy wzrost i regresję szarańczy. Tajemnicą pozostaje również mechanizm, dzięki któremu nieszkodliwa, żyjąca pojedynczo faza przekształca się w niebezpieczną fazę stadną. Niektóre gatunki pojawiają się w obu fazach i mogą się przekształcać jedna w drugą, zmieniając swe obyczaje, ale atakują raczej w masie niż pojedynczo.
W końcu lat siedemdziesiątych XIX wieku latające chmury budziły postrach na całym świecie. W stanie Minnesota chmary szarańczy pokryły niektóre rejony warstwą grubości 8 cm, a w preriowych stanach zniszczyły zupełnie plony.
Ciekawe wydarzenie opisano w roku 1878 w Rosji: „W wyprawie przeciw Turkmenom oddział generała Łazarowa spotkało niezwykłe niepowodzenie w pobliżu Jelizawietpola. Parę wiorst od miasta żołnierze napotkali około 30 km długą i odpowiednio szeroką armię szarańczy. Dowodzący oficer nie zamierzał z tego powodu się wycofać. Wkrótce żołnierze zostali zaatakowani przez owady, które wzięły ich za drzewa i zaczęły roić się po nich tysiącami, chodząc po ciele, pakując się pod hełmy, wślizgując do ubrań i tornistrów, wypełniając swoimi ciałami lufy karabinów i wświdrowując się w uszy i nosy.
Komendant wydal rozkaz, aby oddziały biegiem przebiły się do Jelizawietpola, ale droga była tak zablokowana, że żołnierzy ogarnął strach, zachwiali się i powstał popłoch. Prowadzeni przez podoficera, który wypatrzył wieś niedaleko drogi, oddziały rzuciły się przez pola, ślizgając się po miażdżonych oślizłych ciałach jak po lodzie. Owady więziły ich przez 45 godzin, a na drodze do Jelizawietpola nie pozostało ani źdźbła trawy czy zielonego liścia
". W tym samym roku chmara szarańczy, która pokryła szyny na przestrzeni kilku kilometrów, zahamowała na 3 godziny transkontynentalny pociąg koło Reno, w stanie Nevada.



admin, 05-02-2012, odsłon: 54
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



tagi

katalog
katalog
choroby krwi
choroby krwi
kursy szkolenia