| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Nawet taki słaby organ węchu jak nos ludzki może się wprawić w rozróżnianie zapachów pszczelich, które na pewno mają wielkie znaczenie w życiu ula. Po kilkumiesięcznym ćwiczeniu dr N. E. Melndoo potrafił rozpoznać trzy kasty - matki, trutnie i robotnice - jedynie na podstawie ich zapachu. Po dłuższym ćwiczeniu, jak sam stwierdził, był zdolny do jeszcze bardziej finezyjnego rozróżniania zapachów.
„Im młodsza robotnica, tym mniej zdecydowany ma zapach. Dla ludzkiego nosa zapach pszczół-nianiek i robotnic produkujących wosk jest o wiele mniej wyraźny od woni starych robotnic. Robotnice, które dopiero co wyszły z komórek, odznaczają się słabym, słodkawym zapachem, a brak im charakterystycznej woni pszczoły, robotnice zaś wyjęte z komórek bezpośrednio, zanim zaczęły przebijać z nich drogę na zewnątrz, wydzielają jeszcze bardziej nikły słodkawy zapach.
Stare królowe mają mocny, słodki zapach, który zaraz po wyjściu z komórek jest o wiele wyraźniejszy od woni robotnic. Większość starych trutni cechuje slaby zapach, podczas gdy wszystkie młode trutnie mają silniejszą woń. Jest ona nieco inna od zapachu młodych robotnic i mniej słodkawa.
Całe potomstwo jednej matki dziedziczy, jak się wydaje, po niej specyficzny zapach, który staje się zapachem roju. Jednocześnie każda robotnica wydziela swój indywidualny zapach, odmienny od każdej innej. Zapach roju jest najważniejszy ze wszystkich. Prawdopodobnie jest on najbardziej podstawowym czynnikiem, na którym opiera się społeczne życie kolonii i który sprzyjał wyrobieniu jej struktury społecznej."