| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Każdemu kto pomyśli o szkodnikach na działce lub w ogrodzie przychodzi do głowy chemia, którą można potencjalne zagrożenie pokonać. Jednak mało osób zdaje sobie sprawę z tego że można do tego użyć roślin, a dokładnie wywaru z nich.
Metody te nie zagrażają środowisku naturalnemu i są w stu procentach skuteczne. Należy jednak stosować zasady higieny i ogólne zasady BHP, bo może się to dla człowieka źle skończyć. Niektóre z tych roślin są nie tylko trujące dla owadów czy roztoczy, ale również dla człowieka, więc ostrożność przed zatruciem jest jak najbardziej wskazana. Dla pocieszenia dodam, ze przy zastosowaniu toksyn z tych roślin na otwartej przestrzeni zostają one rozłożone przez reakcje chemiczne i tracą po krótkim czasie swoje niebezpieczne właściwości. Można używać naparów, proszków, wywarów lub wyciągów z niektórych roślin, aby w prosty sposób pozbyć się nieproszonych gości np. na swojej działce. Już w dawnych czasach wiedziano jak zwalczać szkodniki. W epopei "Pan Tadeusz" pisze wyraźnie, że "konopie rosną na każdym przykopie a ich woń i liście służą grzędom za obronę, bo przez ich liście nie śmie przecisnąć się żmija, a ich woń gąsienice i owad zabija". W późniejszych czasach takie domowe sposoby walki z szkodnikami w ogrodach uznano za przesądy i zacofanie. Tak samo zresztą dziś w wielu sprawach uważa się, że mamy taki postęp, że nie trzeba sięgać po stary sposoby, bo one są "ciemnogrodziem". Tak samo jak się ma sprawa z seksem dziś na świecie kiedy uznaje się, że wierność jest zacofaniem i ciemnogrodziem tak samo było i jest nadal pod względem domowych sposobów rozwiązywania problemów.
Ważnym czynnikiem ochrony roślin jest ochrona i intodukcja ptaków owadożernych, a także rozmnażanie ich entomofagów.
Według pewnych szacunków jeden szpak podczas karmienia swoich piskląt może złapać na potrzeby wyżywienia ich i siebie nawet 8 tysięcy osobników chrabąszcza majowego i jego larw (pędraków). Sikory, w tym sikora bogatka, wróbel podczas gniazdowania karmią swoje młode szkodnikami dlatego ptaki zimą powinno się dokarmiać, a po zimowej porze roku szukać miejsc gdzie można by przysposobić otoczenia by ptak mógł tam założyć gniazdo. Dzięki temu, że w okolicy mamy owadożernego ptaka wraz z młodymi zaoszczędzi nam to dużo pracy i środków pieniężnych. Owady i roztocza drapieżne powstrzymują rozwój roślin.
Duże znaczenie ma rozmnażanie i introdukcja entomotagów. Jeśli nie jest to konieczne należało by się powstrzymać od używania pestycydów, zamiast nich można użyć preparatów biologicznych. Preparaty takie mają w swoim składzie mikroorganizmy chorobotwórcze dla szkodliwych roztocz i owadów, głównie działa na ich larwy i dlatego giną na danym terenie, bo nie mogą się rozmnażać.
Preparaty z roślin owadobójczych i roztoczobójczych można stosować bezpiecznie dla flory i dla ludzi, ponieważ światło słoneczne i wolne powietrze unieszkodliwia je. W USA stosowano preparaty z niezwykle toksycznej ciemiężycy (Veratrum L.) dla ochrony owoców przed szkodnikiem zwanym owocówką. Najważniejsze w biologicznych metodach jest to, że są one ogólnodostępne, rosną przy chaszczach i na polach. Ostróżki i złocienie są uprawiane w ogródkach jako niewinne rośliny ozdobne, a w rzeczywistości mało kto wie, że mają silne działanie owadobójcze i można z nich stworzyć skuteczny preparat owadobójczy.
Nawet z odpadków takich roślin jak pomidor czy tytoń można stworzyć taki środek. W roślinach owadobójczych zawarte są glikozydy, alkaloidy, saponin, estry złożone, olejki eteryczne i inne składniki chemiczne. Przy czym skład tych związków (ilościowy i jakościowy) w tych roślinach różni się zależności od fazy wzrostu i warunków w jakich wzrastają.
Ciemiężyca zielona (Veratrum lobelianum Bernh.) zawiera alkaloidy i występuje na Ałtaju, w okręgu Czelabińskim w Rosji i w Armenii, nie posiada właściwości toksycznych w stosunku do bydła, które je zjada. Ciemiężyca zielona (Veratrum lobelianum Bernh.) i ciemiężyca czarna (V. nigrum L.) rosnące w górach Ałtaju nie wykazują żadnej toksyczności na owady, a przecież toksyczność tych roślin jest bardzo dobrze znana.
Pod wpływem warunków w jakich roślina się znalazła toksyczność jej zniknęła.
Ostróżka wyniosła (Delphinium elatum L) na początku maja, kiedy zaczyna kwitnąć ma w sobie około 1 procenta alkaloidów co przekłada się na 100 procentową śmiertelność owadów. Dwa tygodnie później śmiertelność owadów spada do 40 procent, a zawartość alkaloidów zmniejsza się dwukrotnie, aby na początku sierpnia spaść poniżej 0,1 procenta co w praktyce przedkłada się na śmiertelność owadów na około 5 procent. Dlatego jeśli osoba chce ochronić swój ogród tą metodą musi się spieszyć, bo zawartość substancji trujących zmienia się bardzo dynamicznie. Najważniejsze jest aby ostróżkę wyniosłą użyć do swoich celów od początkowej fazy rozwoju, aż do okresu kwitnienia, bo potem kiedy już przekwitnie zawartość trucizn wynosi poniżej 10 procent.
Najpoetyczniejszym dla owadów alkaloidem w tym przypadku jest enatyna.
Pamiętajmy:
Aby zbierać rośliny toksyczne zawsze na początku kwitnienia, bo wtedy zawartość ich soku gwarantuje określony efekt.
Biologiczne metody zwalczania szkodników 2 >>>
Wyrażenia występujące na stronie:
Intodukcja entomofag alkaloid ptaki owadożerne chrabąszcz majowy pędraki Veratrum lobelianum Bernh V. nigrum L. Czelabińskim Ataj konopia pan Tadeusz biologiczne metody ochrony roślin rośliny toksyczne biologiczne metody zwalczania szkodników zwalczanie
| fiolo | (11-08-2010, 22:57:38, IP: 188.33.6.35) To prawda lepiej jest używać takich środków niż oblewać chemią i potem my to wszystko jemy. Ale kto o takim czymś myśli na skale przemysłową to się nie opłaca. Przecież chodzi o zysk...prawda? |