| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Istnieje królestwo „przechłodzonego życia"; są mianowicie ryby głębinowe, które żyją długo i szczęśliwie w temperaturze poniżej punktu zamarzania ich krwi. Lecz zetknięcie się takiej ryby choćby z pojedynczym kryształkiem lodu - momentalnie wywołuje zamarzanie. Dziwne to zjawisko obserwowali biologowie z Instytutu Oceanograficznego w Woods Hole.
Owe szczególne ryby żyją na dnie fiordu Hebron w północnym Labradorze, gdzie temperatura wody wynosi około -1,7°C. Niektóre takie ryby udało się złowić. Po wydobyciu na powierzchnię wrzucono je do kąpieli z wody morskiej, ochłodzonej dokładnie do tej samej temperatury. Żyły one tam kilka godzin, gdy jednak któraś z nich zetknęła się z kryształkiem lodu zamarzała w ciągu kilku sekund. Fakt ten, jak się wydaje, można wyjaśnić tym, iż ryby te normalnie żyją poniżej głębokości, gdzie mogą się tworzyć kryształki lodu w wodzie.
Bardzo staranne doświadczenia wykazały, że wodę można przechłodzić, tzn. doprowadzić do temperatury grubo poniżej jej normalnego punktu zamarzania, jeśli utrzymywana jest w całkowitym bezruchu i nie zawiera żadnych maleńkich cząstek koniecznych do zapoczątkowania krystalizacji. Takie mniej więcej warunki panują na dnie fiordu. W końcu, jeżeli temperatura obniża się coraz bardziej, woda taka zestali się, ale w postaci zupełnie różnej od lodu, niekrystałicznej, którą można najlepiej porównać ze szkłem. Gdyby nawet wydarzyło się coś takiego w fiordzie Hebron, niekoniecznie musiałoby to zaszkodzić rybom, gdyż ich krew również by się zeszkliła, nie nastąpiłoby natomiast pękanie komórek ciała będące wynikiem powiększania się kryształków lodu. Po bliżej nie określonym czasie zwierzęta można by wyprowadzić bez uszkodzeń z takiego stanu, pod warunkiem jednak, że tajanie nastąpiłoby dostatecznie szybko. Podobne doświadczenia robiono z bardzo drobnymi organizmami, nie znane są jednak dotychczas sposoby, które można by zastosować do wyższych roślin lub zwierząt.
Rozpiętość życia organicznego w przechłodzonym świecie jest nieznana. Nie ogranicza się ona zapewne do ryb. Najrozmaitsze mięczaki, szkarłupnie i robaki zamieszkują dno arktycznych i antarktycznych wód. Zabija bowiem nie zimno, lecz lód.