. .
Strona główna
Rejestracja Zaloguj się
 Strona główna  Encyklopedia  Księga gości  Blog  Informacje 
Nawigacja

sondy
Jak oceniasz wiedze w portalu
Przydatna wiedza
Może być
Wiedza nieprzydatna

Wyniki

             Skorzystaj z wyszukiwarki - szukaj wśród 27 200 materiałów

Szukaj:
Wspomóż nas artykułem lub dowolnym tekstem

Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopii z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.

Dziękujemy wszystkim pasjonatom wiedzy za wspólny wysiłek tworzena tej strony.

Przejdź do formularza aby dodać tekst

              ZOBACZ NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Jazda samochodem z góry


Jazda samochodem z góry

 

 

Wbrew powszechnemu mniemaniu jazda z góry jest trudniejsza i niebezpieczniejsza od jazdy pod górę. Należy bowiem nie tylko kierować samochodem dokładnie i bardzo pewnie, ale przede wszystkim nie dopuścić do nadmiernego rozpędzenia się samochodu.
Przyjęła się następująca bardzo słuszna zasada co do normowania prędkości podczas zjazdu; zjeżdżaj w dół z prędkością nie większą od tej, z jaką wjeżdżałbyś pod górę na tym samym wzniesieniu; przy zjeździe stosuj ten sam bieg, jaki włączyłbyś przy wjeżdżaniu.
Niektórzy mało doświadczeni kierowcy widząc przed sobą długi odcinek prostego zjazdu pozwalają sobie na rozpędzenie samochodu do najwyższych granic. Gdy jednak przyjdzie im potem hamować przed zakrętem, sytuacja staje się wysoce niebezpieczna; hamulce, przeciążone hamowaniem na spadku, nie działają tak sprawnie jak w warunkach normalnych; bieg nie jest przełączony na niższy, silnik nie hamuje więc dostatecznie; pojazd mknie jak kula, ku katastrofie. Dopiero pierwsze tego rodzaju przeżycie doprowadza lekkomyślnego kierowcę do opamiętania. Doświadczenie takie kosztować może jednak zbyt drogo.
Możemy dopuścić wyjątek od zasady powolnego zjazdu tylko wtedy, gdy mamy już duże doświadczenie i droga biegnie w dół zupełnie prosto, a potem również prosto wznosi się do góry. Musimy jednak mieć całkowitą pewność, że na drodze nie znajdzie się jakaś przeszkoda, że nie zajdzie potrzeba hamowania. Tylko wtedy możemy pozwolić sobie na większy rozpęd wiedząc, że pomoże do wjechania pod górę.
W warunkach jazdy górskiej nie należy zjeżdżać bez włączonego biegu, który przecież umożliwia hamowanie silnikiem (z wyjątkiem silników dwusuwowych, którymi hamować nie należy). Pamiętajmy, że w samochodach, posiadających układ hamulcowy z próżniowym urządzeniem wspomagającym, zwanym serwo, zatrzymanie silnika spowoduje praktycznie niemożność hamowania.
Podczas zjazdów ze znacznych wzniesień należy zachować specjalnie dużą ostrożność. Może zdarzyć się, że włączony przed rozpoczęciem zjazdu bieg będzie zbyt wysoki, by zapewnić dostatecznie skuteczne hamowanie silnikiem. Należy wtedy natychmiast, bez namysłu zmienić bieg na niższy. Bieg ten musimy zmienić koniecznie, można powiedzieć - za wszelką cenę, nawet za cenę silnego zgrzytu w skrzynce biegów. Zaniedbanie lub opóźnienie tego manewru może wywołać sytuację bez wyjścia, gdy już nie będziemy w stanie zahamować rozpędzającego się coraz bardziej samochodu.
Zmieniając bieg na niższy stosujemy podwójne przełączenie i to z dość silnym "dodaniem gazu" na przejściu przez bieg jałowy. Manewr wykonujemy bardzo szybko, o wiele szybciej niż podczas jazdy na płaszczyźnie, ponieważ samochód gwałtownie rozpędza się. Gdyby podwójne przełączenie nie udało się, nie ponawiajmy próby, lecz natychmiast włączajmy niższy bieg w najprostszy sposób, nie bacząc już na zgrzyty w skrzynce biegów; wyciśnijmy tylko sprzęgło. Szybko, szybko! - oto bardzo ważna zasada przy zmianie biegu na niższy podczas zjazdu ze stromego wzniesienia.
Najlepszą metodą zmiany biegu na niższy, gdy tylko stwierdzimy konieczność tej zmiany, jest silne przyhamowanie hamulcem i wykonanie przełączenia biegu na zmniejszonej prędkości. Hamowanie należy wykonać dość mocno i zdecydowanie, ponieważ każde wahanie może wpłynąć niekorzystnie na skuteczność manewru. Uwaga! Unikać poślizgu!
Przy hamowaniu silnikiem wystąpić może niebezpieczeństwo "przekręcenia silnika", to jest dopuszczenia, aby hamujący, napędzany kołami samochodu silnik przekroczył najwyższe dozwolone obroty. Wtedy bowiem przede wszystkim siły bezwładności zaworów mogą wzrosnąć ponad siły sprężyn zaworowych i grzybki zaworów zaczną uderzać o denka tłoków. Taka ewentualność z zasady pociąga za sobą bardzo poważne uszkodzenie lub nawet zniszczenie silnika. Ponadto siły masowe tłoków i korbowodów wzrastają ponad dopuszczalne wielkości, co również może przyczynić się do awarii.
Jeżeli więc hamujemy silnikiem, nie dopuścimy nigdy, aby obroty wału korbowego przekroczyły dopuszczalną granicę i stosujmy odpowiedni bieg, nie za niski w stosunku do rozwijanej właśnie prędkości. Należy zauważyć, że niebezpieczeństwo takiego "przekręcenia silnika" może powstać również w czasie hamowania silnikiem wysokoprężnym, którego regulator ograniczający największą liczbę obrotów nie będzie w stanie zapobiec jej przekroczeniu.
Przypomnijmy sobie raz jeszcze, że nie wolno hamować silnikiem dwusuwowym, np. Syreny, Trabanta lub Wartburga. Przy zamkniętej bowiem przepustnicy gaźnika będzie wlatywała do skrzyni korbowej i cylindra znikoma ilość mieszanki paliwowej, a więc i niezwykle mało oleju domieszanego do paliwa. Przy znacznym obciążeniu silnika hamowaniem na dużych obrotach zarówno łożyska wału korbowego, jak i tłoki w cylindrach otrzymają za mało oleju i mogą się po prostu zatrzeć, co by do przyjemności na pewno nie należało. Aby tego uniknąć, samochody z silnikami dwusuwowymi wyposażone są w sprzęgło jednokierunkowe, czyli tak zwane popularnie "wolne koło", uniemożliwiające hamowanie silnikiem.
Rozważmy w ogóle sprawę hamowania hamulcami w górach. Otóż zrozumiałe jest, że podczas zjazdu z góry hamowanie jest trudniejsze, a droga hamowania dłuższa niż na płaskim terenie. Hamulcom stawia się bardzo trudne zadanie, któremu nie zawsze mogą sprostać. Nowoczesne samochody mają w zasadzie hamulce bardzo sprawne i niezawodne, ale i te przy dłuższym hamowaniu na spadku mogą chwilowo zawieść, szczególnie w przypadku hamulców hydraulicznych.
Wiemy, że podczas hamowania energia kinetyczna pojazdu zamienia się w energię cieplną, która ulega wypromieniowaniu do atmosfery. Szczęki lub klocki hamulcowe, bębny i tarcze nagrzewają się więc przy hamowaniu i to tym silniej, im silniej i dłużej hamujemy. Nagrzewanie powoduje rozszerzenie się bębnów, zmniejszenie własności ciernych okładzin hamulcowych lub klocków ciernych w hamulcach tarczowych, a przede wszystkim - nagrzewanie przewodów hamulców hydraulicznych. Wskutek nagrzewania się płynu hamulcowego tworzą się w przewodach pęcherzyki gazu, zwane korkami gazowymi, które z powodu swej sprężystości uniemożliwiają sprawne działanie układu. Naciskamy pedał hamulcowy do końca, a ten wpada aż "do deski" bez oporu i bez efektu hamowania. Takie zachowanie się hamulca może tak bardzo zaskoczyć niedoświadczonego kierowcę, że straci panowanie nad samochodem i spowoduje wypadek. Praktyka potwierdziła to niejednokrotnie.
Czy jednak nie ma na to rady? Otóż jest. Kierowca musi być zawsze przygotowany na pojawienie się korków gazowych w hydraulicznym układzie hamulcowym. Gdy pierwsze naciśnięcie pedału nie da rezultatu, powinien bez namysłu zwolnić pedał i nacisnąć go po raz drugi, trzeci, czwarty... Wreszcie hamulec zaczyna działać. Wystarczy jednak zwolnienie pedału na kilka sekund, aby zaszła znów konieczność kilkakrotnego naciskania. Ta okoliczność jest wysoce uciążliwa podczas zjazdu na serpentynach połączonych kilkusetmetrowymi prostymi. Wtedy przed każdą serpentyną zachodzi konieczność "pompowania" pedałem hamulca. Może to tak zmęczyć kierowcę, że w końcu nie będzie w stanie dostatecznie szybko naciskać pedału. Jedynym środkiem zaradczym w takiej sytuacji jest zatrzymanie się i wypoczynek, co wpłynie w rezultacie również na ochłodzenie hamulców i przywrócenie im pełnej sprawności.
Wiedząc o powyższej niedogodności hamulców hydraulicznych doświadczony kierowca, wybierający się w drogę wybitnie górską o długich i stromych zjazdach, zaopatrzy swój samochód w specjalny płyn hamulcowy, odporny na wysoką temperaturę, nie tworzący korków gazowych nawet przy znacznym zagrzaniu. Należy zauważyć, że w Polsce nie ma górskich dróg o takiej długości i takim spadku, które by wymagały stosowania specjalnego płynu hamulcowego. Konieczność taka może się zdarzyć jedynie podczas podróży do krajów wybitnie górskich; w tamtych okolicach nabycie specjalnego "tropikalnego" płynu hamulcowego nie będzie sprawiało żadnych trudności.
Jeżeli zaszłaby okoliczność, że z tych czy innych przyczyn hamowanie silnikiem i hamulcem nożnym nie daje rezultatu, to musimy natychmiast użyć hamulca ręcznego jako ostatecznej rezerwy. Użyjemy go brutalnie i mocno, ponieważ jego powierzchnie trące szybko się zużywają i rychło przestaje on skutecznie działać. Jest to zrozumiałe gdyż hamulec ręczny nie służy w zasadzie do hamowania w biegu, lecz do zaciskania go na postoju, gdy trące się części mechanizmu znajdują się w stanie nieruchomym. Musimy więc tak użyć hamulca ręcznego, by przed zniszczeniem się zdążył zatrzymać samochód. Musimy pogodzić się ze zniszczeniem hamulca, gdyż lepiej jest przecież ponieść drobną stratę niż stoczyć się w przepaść.
Podczas zjazdu z góry musimy zaczynać hamowanie znacznie wcześniej niż na płaszczyźnie i liczyć się również ze wzmożoną skłonnością do poślizgu, szczególnie na drodze tłuczniowej lub wilgotnej. Zastanówmy się poważnie przed decyzją zjazdu, po drodze zaśnieżonej lub co gorsza oblodzonej. W takich przypadkach lepiej jest stracić bardzo dużo czasu na rozważenie postępowania, a nawet zaniechać w ogóle jazdy niż zaryzykować zjazd na śliskiej jezdni i nie móc zatrzymać samochodu, co zazwyczaj kończy się katastrofą.

 

 

 

 

 

Przeczytaj również:

 

 


Jazda samochodem pod górę

 

 




admin, 30-10-2011, odsłon: 480

Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



tagi
a la Rossini ABERRACJA ABERRACJA SFERYCZNA abordaż ABS adaptacja oka adr akomodacja akomodacja oka aleksander pope aleksandretta alexander pope anemia Antrykot antybiotyk antybiotyki antykoncepcja hormonalna Apicius Marcus Gavius apodyktyczny arbitralnośc atrament azotan celulozy azymut babilon balistyka barok BARWIENIE TWORZYW SZTUCZNYCH barwniki batalion bęben drażetkarski białka biotechnika biotechnologia bordosol braun BROAD CHURCH bromek potasu celowanie celuloza celuloza regenerowana CENA PARAFINY charakter chemia chorobowość choroby krwi choroby słonecznika ciecz niezwilżająca cis cyrkiel czas marynowania david douglas deceleracja delfiny destylacja diapozytyw drozd szama duroplasty dymarka dyspersja dąb dźwigar egzaltacja ektozon elastomery erotyzm Fornir fumagilina gastrobamat gęś glikozydy glony Gnomon gołąbek diamentowy gryzeina GRZYBY gwarek HIPS historia ile ton waży wieloryb impotencja india infantylny jak obniżyć popęd seksualny john locke kaczka kalmar kalms kaszalot kaszanka kiła klasycyzm konflikty wewnetrzn Konserwy kopernik kopolimer abs kopolimer san kulinaria kwinaria laminat LAMINATY libido marynata do mięs marynaty MARYNOWANIE marynowanie mięs marynowanie mięsa masturbacja maszyna do pisania MAX SCHELER małże mieso MODZELE morawy mrówki mucilago napełniacze nelson niszczyk zjadliwy nototenia obniżenie popędu seksualnego odczyn nelsona olbrot oleje do zniczy OTOLITY owady ozór wołowy oświecenie państwo wielkomorawskie papugi papuzik para-chlorophenoksyetanol parafina parafina do zniczy passerina ciris pcv peklowanie peklowanie miesa penicylina pet pigmenty weglowe plama plamka plastik plastyfikatory pmma pokrzewka pokrzewka jarzębata pokrzewki poliamid polichlorek winylu polichlorek winylu twardy poliestry polietylen poliformaldehyd polimery polimetakrylan metylu Polioksyfenylen Polipropylen polistyren polistyren wysokoudarowy poliuretan poliwęglan poped popęd seksualny portyk posocznica Połyśnica marchwianka PP produkcja antybiotyków produkcja zniczy PS psychologia pracy pszczoły ptak PVC płetwal błękitny Radża rak koniczyny rakurs rehabilitacja religia robinul robuden rozella białolica ryby salceson SAN schizofrenia seks seler sex silikon silikony skrobia smalec spawanie spawanie plazmowe stabilizatory stępka streptomycyna strofantyna stylon surrealizm synogarlica szabla turecka szczeżuja szynka teologia topola tworzywa piankowe tworzywa sztuczne tworzywo tymianek tysięcznik ukosowanie utylitaryzm uwłaszczenie waga waga wieloryba walen walwulotom WEDZENIE wielkomorawskie wielkopąkowiec wieloryb wieloryby wino wróbel wtorne zapalenie otrzewnej wulkany wyżarzanie normalizujące wątrobianka YHdAKx yomesan Zgnilizna twardzikowa na słoneczniku ziemniaki drążone zikkurat zmiekczacze zmiennik znicz znicze ] ślimaki świece żonkil żołądek żywice żywice aminowe żywice poliestrowe

. . .