Strona główna
Nawigacja
Artykuły

sondy
Jak oceniasz wiedze w portalu
Przydatna wiedza
Może być
Wiedza nieprzydatna

Wyniki

Polecamy
Skorzystaj z wyszukiwarki-wpisz interesujace słowo/słowa
Szukaj:
Wspomóż nas artykułem lub dowolnym tekstem

Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.

Przejdź do formularza aby dodać tekst

potwory głębin morskich


potwory głębin morskich

 

 

Gigantami rodu mięczaków i chyba najbardziej wstrętnymi stworzeniami na Ziemi są wielkie kałamarnice. Pojedyncza kałamarnica może ważyć nawet pól tony. Największy znany osobnik, którego model znajduje się wśród eksponatów Instytutu Smithsona, Miał przeszło 16 m długości i dziesięć ramion, z których dwa były w przybliżeniu długie na 10 m przy średnicy 7 cm. Wymiary oka wynosiły 20 x 25 cm. Wiele historyjek o niezwykłych wężach morskich powstało w fantazji osób, które po prostu widziały wijące się na powierzchni pojedyncze ramię jednego z takich stworzeń. W ostatnich latach jednak brak wiarygodnych informacji o napotkaniu wielkiej kałamarnicy, być może, iż jest ona bliska wygaśnięcia. Normalnie przebywa w mrocznych głębiach oceanu i przypuszczalnie unika światła. Związana jest głównie z północnym Atlantykiem, zwłaszcza z okolicami Nowej Fundlandii.
Liczba całkowicie autentycznych relacji donoszących o zaobserwowaniu tego potwora nie przekracza tuzina. W połowie ubiegłego stulecia ks. Harvey z St. Johns w Nowej Fundlandii rozpoczął zbierać doniesienia rybaków o „potworach morskich", które utworzyły z czasem pokaźny wkład do literatury na ten temat. Donosił on, że w 1874 r. dwóch rybaków z St. Johns, obserwowało z łodzi pływający w wodzie przedmiot, który wzięli za szczątki rozbitego okrętu. „Gdy zbliżyli się do niego, podniósł papuzi dziób, wielki jak sześciogalonowa (1 galon - 3,785 litrów, a więc 6 galonów to około 22 litry ) baryłka, i gwałtownie uderzył nim w dno lodzi. Następnie wyrzucił wyrastające z głowy dwa ogromne, silne ramiona i zaczął nimi oplatać łódź. Jeden z rybaków chwycił za topór i odrąbał je, gdy znalazły się na brzegu lodzi, po czym stworzenie się cofnęło i wypuściło ogromną ilość atramentowej cieczy, od której woda pociemniała na przestrzeni około 300 m."
„Wczesnym rankiem 21 listopada 1877 - pisał Harvey do profesora Addisona E. Verrilla z Yale - na plaży w Zatoce Św. Trójcy widziano jeszcze żywą kałamarnicę, która desperacko walczyła o życie. Przyniósł ją tam przypływ wraz z wiejącym ku brzegowi wiatrem. Podczas tych prób wydostania się wyorała ona strumieniem wody wyrzucanej z wielką siłą z lejka rów czy bruzdę znacznej głębokości i długości 9 m. Po ustąpieniu przypływu kałamarnica zdechła. Ciało jej miało 3 m, ramiona zaś 10 m długości; krótsze ramiona dochodziły do 5 m."
„W 1878 roku - pisze gdzie indziej Harvey - Stephen Sherring, rybak mieszkający w Thimble Tickle, wypłynął łodzią z dwoma innymi ludźmi. Nie opodal wybrzeża zauważyli oni jakiś gruby przedmiot, a przypuszczając, że może on być częścią wraku, popłynęli w jego kierunku. Ku swemu przerażeniu znaleźli się oko w oko z ogromną kałamarnicą o wielkich, szklistych oczach, która robiąc desperackie wysiłki, by się wydostać, burzyła wodę ruchami swych potwornych ramion i ogona. Leżała na mieliźnie, a trwał odpływ.
Widząc, że potwór jest częściowo unieszkodliwiony, rybacy zdobyli się na odwagę i zbliżyli na tak małą odległość, by bosak rzucony z łodzi zahaczył się za pomocą ostrych, spiczasto zakończonych zębów w jego miękkim ciele. Do bosaka przymocowali długą linę, którą wynieśli na brzeg i przywiązali do drzewa, żeby uniemożliwić kałamarnicy ucieczkę wraz z odpływem. Jej walka była przeraźliwa: w agonii rzucała swymi dziesięcioma ramionami, które ustawicznie miotały się jak ogromne jęzory. W końcu zaczęła tracić siły i zdechła, gdy nastąpił odpływ. Ciało jej mierzyło 6 m od dzioba do końca ogona. Rybacy z braku lepszego zastosowania przeznaczyli ją na pokarm dla psów."
Mniej więcej w tym samym czasie H. T. Bennett z English Harbor w Nowej Fundlandii zamieścił w gazecie informację, na którą powołuje się profesor Verrill: „Pod Coomb's Cove podpłynął do brzegu gigantyczny głowonóg, który mierzył 3 m długości, a w obwodzie był gruby jak spora beczka. Jedno jego ramię dochodziło do 12,5 m długości przypominając grubością przegub ludzkiej ręki. Pozostałe ramiona miały tylko po 1,8 m długości, natomiast aż po 20 cm średnicy i były bardzo mocne. Ciało wraz ze skórą, czerwonawe z wierzchu i wewnątrz, miało 6 cm grubości. Przyssawki, skupione przy zakończeniu długiego ramienia, były otoczone zębatymi brzegami, dość podobnymi do zębów ręcznej piły. Przypuszczam, że kałamarnica używała tego ramienia jak liny, a przyssawek jako kotwic, gdy chciała zdobyć i zabezpieczyć swój łup. Osobnik ten, który znalazł się na wzburzonym morzu i został zapędzony przez fale do brzegu, chwycił się skały ogonem i bez szwanku przycumował się do niej, zanim ludzie nie wciągnęli go na brzeg. Była to przypuszczalnie samica".
Monstrualny ten głowonóg o dziesięciu ramionach stacza czasem potworne walki z wielorybami i zdarza się, że ssaki te w agonii zwracają pokaźne fragmenty ramion kałamarnic. O ile wiadomo, tylko jedna tego rodzaju walka miała świadka, który ją opisał. Angielski autor Frank T. Bullen opowiada w Podróży kaszalota, jak widział na południu Oceanu Indyjskiego „bardzo wielkiego kaszalota zwartego w śmiertelnym uścisku z kałamarnicą prawie tak wielką jak on sam, której nie kończące się ramiona zdawały się oplatać całe jego ciało. Głowa kaszalota robiła wrażenie prawdziwego kłębowiska wijących się ramion. Okazało się, że trzymał w swych szczękach tylną część głowonoga i w solidny, metodyczny sposób przepiłowywał go. Z boku czarnej, nieforemnej głowy walenia wyłaniała się głowa kałamarnicy - podobnie potworny obraz można by sobie wyobrazić tylko w malignie. Według mojej oceny kałamarnica dorównywała wielkością co najmniej jednej z naszych beczek, które mieszczą 350 galonów (tj. ok 13 hl). Jej oczy były niezwykle ze względu zarówno na rozmiary (miały co najmniej po 30 cm średnicy), jak i czerń kontrastującą z siną białością głowy. Dokoła walczących, jak szakale wokół lwa, kręciły się liczne rekiny wyraźnie pomagające w pokonaniu potężnego głowonoga.
Przypadki, w których te wielkie kalmary pojawiają się na powierzchni, muszą być rzadkie. Są one raczej przystosowane do życia wśród skał na dnie oceanu. W normalnym położeniu trzymają głowę ku dołowi, z rozłożonymi ramionami jak żebra parasola. Dwa długie ramiona poruszają się nieustannie, podobnie jak czułki owada, w poszukiwaniu łupu. W środku tej sieci żywych pułapek znajduje się zachłanna paszcza z potwornym papuzim dziobem".
Francuski filozof Michelet nazwał te stworzenia „nienasyconymi nocnymi marami morza". Oczywiście nic nie wiadomo o ich liczebności ani sposobie życia w czarnych głębiach. Nieliczne okazy, obserwowane lub schwytane, były prawdopodobnie chore albo ciężko ranne. Ocenia się, że jedna samica może złożyć aż 40 000 jaj w ciągu sezonu, lecz straty jaj i śmiertelność młodych muszą być ogromne. Wątpliwe, czy nawet jedno na milion osiąga dojrzałość.
Niewiele mniej fantastyczne, ale lepiej znane i znacznie mniej groźne są ośmiornice. Jedne z okazalszych znajdowano na wybrzeżu Alaski. Największa ze znanych miała ramiona długości prawie 5 metrów, a promieniście rozciągała się na 8,5 m, samo jej ciało nie mierzyło jednak więcej ponad 15 cm szerokości i 30 cm długości.

Najpospolitszym gatunkiem jest ośmiornica śródziemnomorska. Jej ramiona są jadalne i bywają sprzedawane na sycylijskich targach. Największa, jaką złowiono, miała 2,7 m długości i ważyła około 22 kg. Zwierzę to złapali rybacy gołymi rękami. Jeden okaz zabity na plaży pod Nassau miał półtorametrowe ramiona i ważył z górą 90 kg.
Ośmiornica jest zwierzęciem raczej ospałym oraz bojaźliwym i szuka sobie schronienia w dziurach i szczelinach skał przybrzeżnych. Żywi się głównie małżami. Przestraszona, otacza się chmurą atramentowej cieczy. Nie ma żadnych wiarygodnych danych przemawiających za tym, by ośmiornica kiedykolwiek atakowała ludzi.



admin, 29-01-2012, odsłon: 52
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



tagi

katalog
katalog
choroby krwi
choroby krwi
kursy szkolenia