| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Waldek, uczeń 2 klasy szkoły podstawowej założył się z kolegami, że zje 7 surowych muchomorów. Spożył tylko cztery, bo chłopcy bardzo się spieszyli i nie mieli czasu na dłuższe grzybobranie. Waldek bezpośrednio po tej "uczcie" wrócił do domu, zjadł kolację, obejrzał program telewizyjny i poszedł spać. Rano, w około 12—15 godzin po spożyciu grzybów, obudził się zlany potem, z nudnościami i mdłościami, w końcu wystąpiły kilkakrotne wymioty i silne zawroty głowy z uczuciem ciężkiego rozbicia. Przy próbach wstawania okazało się, że chłopiec chód ma chwiejny i tak silną niezborność, że musi się trzymać ścian i mebli. Wystąpiło też migotanie przed oczyma i podwójne widzenie. Do tego dołączyło się uczucie ściskania i kłucie w klatce piersiowej i wodnista, obfita biegunka. Zrozpaczeni rodzice wezwali pogotowie ratunkowe. W dniu przyjęcia do szpitala doszło do nagłego pogorszenia. Pojawił się niepokój i skłonność do drgawek. Po kilku godzinach wystąpiła żółtaczka i stan śpiączkowy. Rozpoznano śpiączkę wątrobową. Zastosowano intensywne leczenie. Senność nie ustąpiła, stan krążenia nadal się pogarszał. Waldek zmarł. Wynik badania sekcyjnego potwierdził rozpoznanie śpiączki wątrobowej, a wiadomość uzyskana od kolegów już po zgonie chłopca o zjedzeniu w lesie muchomorów sromotnikowych wyjaśniła przyczynę choroby.
Rozpoznanie zatrucia grzybami jest łatwiejsze, gdy zachoruje cała rodzina.