| Jak oceniasz wiedze w portalu |
Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.
Strona 69
Próbowaliśmy dotychczas przedstawić efekty działania hipotetycznych mechanizmów anaksjomatyzacji i hiperaksjomatyzacji na przykładach trzech środków aktywności twórczej: analogii, przenośni i symboli. Z tego samego punktu widzenia omówimy teraz niektóre ogólniejsze zjawiska dotyczące twórczości. Nie będzie to omówienie wyczerpujące ani systematyczne; chcielibyśmy po prostu rozszerzyć krąg faktów, ilustrujących i potwierdzających prezentowaną koncepcję.
Omówimy przede wszystkim psychologiczne właściwości schematów i schematycznych wyobrażeń. Schematy są z reguły uważane za najbardziej prymitywne wytwory fantazji; np. krytyka literacka przeciwstawia dziełom prawdziwie artystycznym tak zwane puste schematy, a zwrot: „myślenie schematyczne" uważa się za ocenę negatywną. Schemat rozumie się zwykle jako najogólniejsze przedstawienie przedmiotów lub procesów, relacji między elementami przedmiotów, a także niektórych warunków ich funkcjonowania (np. schematy maszyn, schematy technologiczne itd.). Oczywiste jest, że tworzenie schematów uwarunkowane jest pomijaniem szczegółów, które z pewnego punktu widzenia pełnią rolę drugoplanową.
Innym, dobrze znanym rodzajem fantazji są karykatury — w najszerszym tego słowa znaczeniu. W karykaturach graficznych szczególnie wyraźnie przejawia się odrzucanie właściwych proporcji (relacji) między rozmiarami części ciała i twarzy. Rysy karykaturalne występują też w literaturze pięknej, kiedy poprzez eliminowanie pewnych cech pisarze uwykupklają negatywne właściwości swoich bohaterów: skąpstwo Pluszkina, tępotę Koroboczki itd. (Pluszkin, Koroboczka — bohaterowie powieści M. Gogola pt. "Martwe dusze" )
Tworzenie schematów, podobnie jak tworzenie karykatur, możliwe jest zatem dzięki udziałowi mechnizmu anaksjomatyzacji, który odgrywa ważną rolę w każdej twórczości, także w twórczości malarzy realistów, nie próbujących wcale tworzyć karykatur, a tym bardzej schematów.
Przytoczymy tu kilka wypowiedzi wybitnych rosyjskich pisarzy. Gonczarow pisał: „Nie można pisać bezpośrednio z natury — nic z tego nie wyjdzie, nie będzie żadnego efektu. To tak, jakby podać na stół surowe mięso zamiast befsztyków. Trzeba opracować, oczyścić, uprzątnąć, ozdobić" (Russkie..., 1955, 103).
Dostojewski często podkreślał znaczenie odrzucania wszystkiego, co z punktu widzenia zamysłu artystycznego jest niepotrzebne. W jednym z listów pisał: „Największą umiejętnością pisarza jest umiejętność skreślania. Kto potrafi skreślić to, co sam napisał, ten zajdzie daleko" (Russkie... 1955, 165).
Podobny jest sens wypowiedzi W. M. Garszina w rozmowie z Repinem: „Dla mnie największą pracą jest usunięcie tego, co zbędne. Robię to przy każdym utworze kilka razy, dopóki nie uznam, że nie ma w nim żadnego balastu, niszczącego wrażenie artystyczne" (Riepin, 1949, 387).
Lew Tołstoj radził pisarzom skracać tekst. W jego liście do Boborykina czytamy: „Pan [...] nie usuwa nadmiaru tego, co napisane (dłużyzny), w niedostatecznym stopniu korzysta z owego sposobu, który dla epika-prozaika stanowi całą filozofię sztuki — niedostatecznie przesiewa Pan piasek, aby oddzielić czyste złoto" (1976, 197).
Wysoko ceniąc talent Gorkiego, Czechow w wielu listach radził mu pisać „bardziej zwarcie, krócej" (1962, 478), walczyć z „rozrzutnością" (1962, 480). Sam Gorki, radząc pisarzom aby korzystali z fantazji, formułuje jednocześnie warunek, dotyczący wyróżnienia, podkreślenia pewnych cech (1957, 468). Lecz wyróżnienie jednych elementów możliwe jest pod warunkiem odrzucenia innych, artystycznie zbędnych. Jak wspomina K. Paustowski, Babel chętnie powtarzał, że jasność i siła języka nie polega na tym, że do zdania nie można już niczego dodać, lecz na tym, że nie można z niego już niczego odrzucić.
Pisarz amerykański, W. S. Porter, zwrócił uwagę na to, jak bardzo przeszkadzają mu notatki i szkice, które powinny — jakby się mogło wydawać — jedynie pomagać; przekonał się, że koniecznie musi odrywać się od swoich wstępnych zapisków i planów. „Muszę znać opowiadanie na pamięć — pisze Porter — i pisać z pamięci" (cyt. za: B. Ghiselin, 1952, 207). W obserwacji Portera widoczny jest efekt hiperaksjomatyzacji: znaleziony już raz wariant opowiadania, uzyskując podwyższoną ocenę, przeszkadza w dostrzeżeniu innych form przedstawienia materiału pisarskiego. Prawdopodobnie to samo miał na myśli Dostojewski twierdząc, że szczególnie trudno jest „skreślać to, co się samemu napisało".
Psychologowie badający twórczość literacką, nie mogli pominąć faktów świadczących o konieczności umniejszania znaczeń (anaksjomatyzacji), ale z reguły wiązali je z innymi pojęciami teoretycznymi. Na przykład C. Spearman pisze o „prostym mechanizmie rozsądnej przesady", przy pomocy którego można, jego zdaniem, wyjaśnić osobliwości obrazów literackich. Na przykład podłość — charakterystyczną cechę Jagona — spotyka się w rzeczywistości, lecz Szekspir przedstawił ją u swojego bohatera w sposób mocno przerysowany. Podobnie Tennyson obdarzył sir Persiwala niezwykłą szlachetnością, a Dickens Mr. Pickwicka — niespotykaną życzliwością (1930, 96).
Wykazaliśmy, że przerysowania i karykatury uwarunkowane są pomniejszaniem znaczenia realnych relacji; mechanizm, o którym mówi Spearman, można więc uważać za szczególny przypadek anaksjomatyzacji.
Wykryte przez nas mechanizmy fantazji warunkują prawdopodobnie wiele faktów z zakresu psychologii języka, sztuki i nauki. Wiadomo, że ludzie władający językami obcymi, korzystają początkowo z pomocy języka ojczystego: z jednej strony, stykając się z obcymi słowami i zwrotami tłumaczą je na język ojczysty; z drugiej: zwroty i zdania w języku obcym budują na podobieństwo zwrotów i zdań we własnym języku. Znający wiele języków, Marks tak opisuje to zjawisko: „początkujący, który nauczył się nowego języka, tłumaczy go ustawicznie na język ojczysty; lecz ducha nowego języka przyswoi on sobie dopiero wówczas i wówczas dopiero władać nim będzie swobodnie, gdy potrafi się nim posługiwać bez reminiscencji i używając go zapomni o rodzimym języku" (1970, 36).
„Zapominanie ojczystego języka w języku obcym" oznacza pomniejszanie znaczenia przenoszenia reguł i prawideł z jednego języka na drugi. Niektórzy psychologowie bezpośrednio wiążą trudność opanowania języka obcego z podwyższoną oceną języka ojczystego. Na przykład Mavit twierdzi wręcz, że „silne umiłowanie ojczystego języka [...] znacznie utrudnia opanowanie innych języków" (1939, 40).
Władanie językiem obcym, podobnie jak prawidłowe tłumaczenie z jednego języka na drugi, zakłada więc anaksjomatyzację, która dotyczy w danym przypadku „ekstrapolacji" charakterystycznych właściwości tego lub innego języka.
Wyjaśnienie roli anaksjomatyzacji i hiperaksjomatyzacji w takich dziedzinach sztuki, jak malarstwo i muzyka, oraz w odkryciach naukowych będzie możliwe tylko pod warunkiem wszechstronnego zbadania odpowiednich materiałów z punktu widzenia proponowanej koncepcji fantazji. W większości prac z historii sztuki i nauki problemy psychologiczne rozpatrywane są z pozycji tradycyjnych doktryn filozoficznych i psychologicznych przy czym fakty dobierane są odpowiednio do tego podejścia. Na przykład w książkach, poświęconych psychologii twórczości muzycznej, Graf (1947) podporządkowuje cały materiał faktograficzny kilku połączonym eklektycznie teoriom filozoficznym i psychologicznym. W badaniach, których autorzy nie próbują udowadniać modnych koncepcji filozoficznych lub psychologicznych, można jednak znaleźć sporo interesujących wskazówek, dotyczących omawianych mechanizmów fantazji.
Do prac takich należy Historia sztuki Gombricha, w której dokonano próby wszechstronnej analizy różnych kierunków w malarstwie — od jego początków do dzieł malarzy z 1958 roku.
Podstawową konkluzję, do której Gombrich doszedł po zbadaniu obszernego materiału faktograficznego formułuje on w następujący sposób: „Każde pokolenie na pewnym etapie występuje przeciw standardom swych poprzedników [...] Silna potrzeba odróżniania się nie musi być najistotniejszym elementem nastawienia artysty, chociaż rzadko zdarza się, aby w ogóle nie występowała" (1958, 2). W twierdzeniu tym pośrednio sformułowana jest zasada anaksjomatyzacji; nieco dalej Gombrich wypowiada myśl, w której mówi (aczkolwiek nieświadomie) o mechanizmie hiperaksjomatyzacji: „Każdy artysta czuje, że przewyższył poprzednie pokolenie i uważa, że tak posunął się do przodu, jak nikt przedtem" (1958, 3).
Twórcze dokonania i sukcesy artysty Gombrich tłumaczy wysiłkiem i zdolnością do „widzenia świata na nowo i odrzucania wszystkich uznanych pojęć i uprzedzeń, dotyczących tego, że ciało jest różowe, a jabłka — żółte łub czerwone". Gombrich podkreśla, że „nie jest łatwo uwolnić się od takich z góry przyjętych idei, lecz artyści, którym udaje się to najlepiej, często tworzą zachwycające dzieła" (1958, 10).
Przyjrzyjmy się kilku przykładom z historii odkryć naukowych. Jako przykład osiągnięcia naukowego przytacza się często odkrycie Torricellie'go: stwierdzenie faktu ciśnienia powietrza i możliwości istnienia próżni. Amerykański psycholog Hebb, opisawszy wykryty na początku XVII w. fakt, polegający na tym, że przy pomocy pompy można podnieść poziom wody tylko do określonej wysokości, w następujący sposób odpowiada na pytanie, dlaczego fakt ten wyjaśnił nie Galileusz, lecz jego uczeń Torricelli.
Zdaniem Hebba, Torricelli „dokonał wyczynu intelektualnego wyjaśniając ten problem i obalając przyjętą powszechnie zasadę: »natura nie znosi próżni« uznawaną także przez Galileusza" (1973, 411). Jednak dla Hebba fakt ten nie stał się bodźcem do rozważań na temat głębszej, rządzącej nim prawidłowości.
Arnheim, analizując psychologiczny mechanizm „osiągnięć naukowych" na przykładzie odkrycia Kopernika, konkluduje, że „w celu zrekonstruowania sytuacji problemowej, Kopernik musiał uwolnić się od założenia narzuconego przez dane wyobrażenia lub obrazy astronomiczne". Wydaje się, że pozostaje tylko przedstawić sposób „uwolnienia się" od narzuconych przez obserwację obrazów, który może polegać na umniejszaniu znaczenia tych obrazów i opartych na nich założeń; jednak Arnheim skierował swe rozważania w inną stronę: „On (Kopernik) także odczuwał potrzebę niezwykłego wyobrażenia wzrokowego, które rzuciłoby światło na ideę, mówiącą, iż do obserwowanej sytuacji można zastosować zupełnie inny model" (1970, 91-92).
Taylor, próbując wyjaśnić psychologiczne podstawy odkrycia Einsteina, wskazuje, że geniusz twórcy teorii względności polegał na „nieumiejętności rozumienia spraw oczywistych": „Odrzucanie własnych i cudzych powierzchownych wyjaśnień i umiejętność zdania sobie sprawy z tego, czego się nie wie, mogą być decydujące dla wniesienia oryginalnego wkładu w naukę" (1964b, 21). Słowa podkreślone przez Taylora odsuwają na plan dalszy sprawę „odrzucania", któremu przypisuje się jedynie rolę wspomagającą lub przygotowującą. Tymczasem w wypowiedziach samego Einsteina znajdujemy twierdzenie bardziej kategoryczne. W swojej Autobiografii twórczej w następujący sposób charakteryzuje on swój stosunek do ogromnego zakresu wiedzy, którą musiał przyswoić w latach studenckich: „Wielka ilość niewystarczająco powiązanych faktów empirycznych działała [...] przygniatająco. Lecz wówczas szybko nauczyłem się wyszukiwać to, co może być ważne dla zgłębienia problemów i odrzucać to, co obciąża umysł i odwraca uwagę od spraw istotnych" (1956, 34).
Wskazanie na inny korzystny efekt anaksjomatyzacji — przezwyciężenie utartego sposobu myślenia oraz zakorzenionych poglądów i przekonań — można odczytać w wyjaśnianiu przez Einsteina tego, iż mimo, że idea przewodnia ogólnej teorii względności pojawiła się w jego umyśle już w roku 1908, to jednak ostateczne jej sformułowanie nastąpiło znacznie później. Einstein pisze: „Dlaczego potrzeba było jeszcze 7 lat, aby skoustruować ogólną teorię względności? Główna przyczyna jest następująca: niełatwo jest uwolnić się od wyobrażenia, że koordynaty mają prosty sens metryczny" (1956, 58). Tak więc, dla dokonania istotnego kroku w kierunku stworzenia nowej teorii fizyki, konieczne było, według Einsteina, uwolnienie się od poprzednich poglądów i idei, inaczej mówiąc: umniejszenie ich znaczenia.
Godne uwagi jest to, że licząc na pomyślny rezultat, niektórzy uczeni i wynalazcy świadomie stosują metody, które odpowiadają w istocie działaniu mechanizmu anaksjomatyzacji.
Pisarka Liwanowa opowiada: „Przyjaciele i uczniowie Friedmana wspominają, że Aleksander Aleksandrowicz miał ulubione powiedzenie, które stało się przysłowiowe: »Nie można by tu czegoś odrzucić?«" (1969, 292). Pisarka tak komentuje ulubiony zwrot Friedmana: „Powiedzenie to znaczyło: czy można by odrzucić drugorzędne szczegóły, które komplikują rozwiązywanie i jednocześnie mają niewielki wpływ na wynik?" Liwanowa ogranicza się do jednego tylko z pozytywnych efektów „odrzucania", nie dostrzegając efektu istotniejszego — pomijania przesądów i uprzedzeń naukowych. Można przypuszczać, że Friedman miał na myśli obydwa efekty nieświadomie przez siebie wykorzystywanego mechanizmu anaksjomatyzacji.
Badacze psychologii wynalazczości (Boirel, Kaufmann i in.) dowiedli, że wprowadzanie nowości technicznych często zakłada negowanie aktualnie istniejących hipotez i teorii (1963, 82-84; 1968, 22).
Wybitny radziecki konstruktor lotniczy A. N. Tupolew w rozmowie z psychologiem Jakobsonem na temat procesu twórczego w następujący sposób mówił o okolicznościach warunkujących rozwiązanie: „Na problemy, na własny sposób myślenia, na schematy techniczne, stosowane sposoby rozwiązań, należy spojrzeć w sposób nierutynowy. Trzeba spojrzeć cudzymi oczami, od nowa podejść do problemu, wyrwać się z codziennego, utartego kręgu" (cyt. za: P. Jakobson, 1973, 117). Wszystkie wymienione warunki zakładają choćby względne lub czasowe umniejszanie znaczenia „utartych" sposobów rozwiązań. W rozmowie tej Tupolew dokładnie scharakteryzował również mechanizm hiperaksjomatyzacji: „Po znalezieniu rozwiązania wierzy się w jego prawidłowość, zasadność, oczywistość, pewność. Możliwe, że po pewnym czasie, za rok, wyrzeknę się go, uznam je za niewłaściwe [...] Lecz w czasie pracy, w czasie odkrywania go, rozwiązanie to uważam za prawidłowe" (Jakobson, 1973, 117).
Na zakończenie zatrzymamy się przy grupie faktów, które były wielokrotnie opisywane i nawet wyjaśniane, a jednak ciągle sprawiają wrażenie zjawisk niezrozumiałych. Chodzi tu o często obserwowaną wzajemną wrogość uczonych, pracujących w tej samej dziedzinie; o wzajemne nieuznawanie swych osiągnięć twórczych, produktów twórczości przez ludzi, o tych samych — wydawałoby się — tendencjach społecznych i artystycznych, prezentujących zbliżone kierunki naukowe itd. W książce p.t. Geniusz i twórczość S. Gruzenberg przytacza następujące przykłady, ilustrujące opisany fakt: „Newton nie mógł zrozumieć hipotezy Huygenesa, wyjaśniając jej naturę światła za pomocą falowego
ruchu eteru; z kolei dla Huygenesa niemożliwe było zrozumienie nauki
Newtona [...] Tołstoj nie rozumiał Szekspira (...] Schopenhauer odrzuca
Hegla, Merimće znieważa Hugo, Knut Hamsun — Walta Woodmana, Nietsche strąca z piedestału Schopenhauera i Wagnera" (1924, 20). Jeszcze bardziej charakterystycznymi przykładami są tu: wzajemna niechęć dwóch geniuszy epoki Renesansu — Leonarda da Vinci i Michała Anioła, a tak
że ideologów burżuazyjnej rewolucji francuskiej — Rousseau i Woltera,
negatywny stosunek Einsteina do fizyki statystycznej itp.) Gruzenberg uważa, że można to tłumaczyć różnicą między spostrzeżeniem „emocjonalnym i intelektualnym" (1924, 25). Lecz przy takim wyjaśnieniu powstaje pytanie: co powoduje negatywny stosunek emocjonalny do twórców (i ich wytworów) ze strony kolegów zdolnych do prawidłowej oceny intelektualnej?
Opisane zjawisko spowodowane jest — między innymi — przez współdziałanie hipotetycznych mechanizmów fantazji: hiperaksjomatyzacja własnych metod i rezultatów twórczych może prowadzić do anaksjomatyzacji cudzych metod i osiągnięć.
Analizując oderwane i różnorodne fakty z zakresu aktywności twórczej (literackiej, artystycznej, naukowej i technicznej), skoncentrowaliśmy się na próbie odpowiedzi na pytanie: czy można stwierdzić, że fakty te świadczą o działaniu założonych przez nas wewnętrznych mechanizmów fantazji? Możliwe, że rezultaty tej analizy dają podstawy do odpowiedzi twierdzącej.
Zdając sobie sprawę z tego, że w niniejszym artykule niemożliwe jest przeprowadzenie pełnej analizy wszystkich faktów dotyczących twórczości naukowej z punktu widzenia proponowanej koncepcji fantazji, uważam za celowe dokładniejsze przyjrzenie się jednemu z podstawowych komponentów twórczości naukowej — abstrahowaniu i tworzeniu pojęć.