Strona główna
Nawigacja
Artykuły

sondy
Jak oceniasz wiedze w portalu
Przydatna wiedza
Może być
Wiedza nieprzydatna

Wyniki

Skorzystaj z wyszukiwarki-wpisz interesujace słowo/słowa
Szukaj:
Wspomóż nas artykułem lub dowolnym tekstem

Wklej artykuł i prześlij go do nas. Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopi z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany tekst dziękujemy.

Przejdź do formularza aby dodać tekst

Znicze - prognozy sprzedaży zniczy


Znicze - prognozy sprzedaży zniczy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miejmy nadzieję, że najtrudniejszy okres dla sprzedaży zniczy i wkładów już się kończył. Według prognoz polskich i zachodnich analityków polska gospodarka pokonuje ostatni zakręt i już na wiosnę lub w połowie roku powinna zacząć przyspieszać, co powinno stworzyć nowe miejsca pracy. Dzięki temu obywatele będą mieli więcej pieniędzy, co z kolei może się przełożyć na wyniki finansowe producentów zniczy, handlarzy i dostawców półproduktów, surowców. Sprzedaż zniczy niestety jest bardzo uzależniona od pogody i jest to największy mankament tego biznesu. Jeśli aura nie sprzyja jak to miało miejsce w święta Bożego Narodzenia obroty są dużo niższe. Zalegający śnieg, oblodzone alejki na cmentarzach uniemożliwiły dotarcie wielu, przede wszystkim starszym osobom. Z drugiej strony aura zrobiła w styczniu niespodziankę i od kilku dni utrzymuje się dodatnia temperatura co wpływa korzystnie na obroty handlarzy.    

 

 

 

               W roku 2009 sytuacja producentów, hurtowników i handlarzy zniczami zaczęła się pogarszać sprzedaż zaczęła słabnąć co jeszcze bardziej wzmogło konkurencje. Początkowy spadek cen surowców zaraz po aferze bankowej w Stanach Zjednoczonych dawał możliwości do obniżania cen w celu większej sprzedaży. Później jednak ceny zaczęły gwałtownie rosnąć a duże zamówienia przez chińskie firmy parafin wraz z przebijaniem cen polskich firm doprowadziły do wzrostu cen parafin na naszym rodzimym rynku.  Znicze są produktem bardzo ciężkim, więc transport ich jest kosztowny. Rosnące ceny paliw na światowych rynkach zwiększyły koszty prowadzenia działalności o kwotę niebagatelną. Jest to oprócz surowców kolejny powód do podwyżki cen. Wiele firm aby rachunek ekonomiczny zamykał się na plus, musiało przerzucić koszty na klienta. Jest jednak wiele firm, które w obawie przed dalszymi spadkami sprzedaży utrzymało swoje ceny lub minimalnie je podnieśli co znacznie zmniejszyło dochody firmy, ale mogło wpłynąć na możliwość przetrwania.           

 

W 2010 roku ceny surowców nadal rosły. Zawsze w okresie zimowym kiedy nie ma sezonu na sprzedaż zniczy a ze zrozumiałych względów rzadziej się odwiedza cmentarz cena parafiny lekko spadała. Można było liczyć na spadek 20 – 30 groszy na kilogramie. W zimie 2010 roku nie było takiego spadku, a to za sprawą dwucyfrowego wzrostu eksportu chińskiego. Duże zapotrzebowanie na surowiec winduje ceny w górę. Była to zła wiadomość dla producentów zniczy. Zima w tamtym roku była wyjątkowo ciężka dla wszystkich. Opady śniegu rozpoczęły się w Nowy Rok i trwały przez całą zimę. Śniegu było tak dużo, że klienci nawet nie próbowali się przebić przez zaspy do swoich grobów. Mniej zorientowani mogliby ich nawet nie znaleźć. Parkingi przed cmentarzami nie będące na liście priorytetów służb odśnieżających były zupełnie zasypane. Ilu to śmiałków zakopało się ubiegłej zimy na parkingach przed cmentarzami. Jeżeli klienci nie chodzą na cmentarz to także nie kupują zniczy. Oczywiście cała zima nie była zupełnym chaosem komunikacyjnym i były okresy odwilży co  się od razu przekładało na wyniki finansowe. Zarobić w tamtym roku można było na świta Wielkiej Nocy ze względu na idealną pogodę, ale już w maju rozpoczęły się intensywne opady deszczu tworząc powódź. Był to kolejny niesprzyjający okres. Po deszczach rozpoczął się okres upałów wakacyjnych. Temperatura dochodziła w niektórych regionach do 38 stopni w cieniu. Takie upały mocno ograniczył nie tylko sprzedaż zniczy ale przede wszystkim kwiatów w punktach handlowych.            Zwiększenie zatrudnienia rozrusza jeszcze bardziej polską gospodarkę. Co za tym idzie sprzedaż zniczy wzrośnie. Z drugie jednak strony dzisiaj znicze są sprzedawane w wielu marketach a wiadomo im więcej punktów sprzedaży tym rynek się poszerza. Dla producentów nie jest to sytuacja korzystna. W sprzedaży do marketów wyspecjalizowało się kilka firm. Są to duże firmy, które same sprowadzają i przerabiają surowce w ogromnych ilościach przy tak masowej produkcji opłaca się masowa sprzedaż do marketów. Markety mocno negocjują ceny tak że czasami zarobkiem są grosze na sztuce. Firmy jednak godzą się na to bo dzisiaj sprzedaż jest warunkiem przetrwania. To właśnie dzięki wciąż rozbudowywanej sieci dystrybucyjnej i marketom mniejsi i mikro producenci zniczy tracą najwięcej. Trend ten będzie się utrzymywał w dalszym ciągu. Olbrzymie firmy mają fundusze i instrumenty żeby eliminować małe firmy. To właśnie jest największe zagrożenie dla osób chcących rozpocząć produkcję zniczy a także dla firm źle zarządzanych. To rynek weryfikuje która firma zostanie na nim a która zbankrutuje. Z drugiej strony dla osób posiadających gotówkę jest kilka możliwości zainwestowania pieniędzy w branże zniczową. Gdzie proste zasady zarządzania i ciekawy pomysł może dać spore pieniądze. Ale o tym kiedy indziej.

            Reasumując – powinniśmy się spodziewać w 2011 roku zwiększenia sprzedaży (zależy to w dużej mierze od pogody) i wychodzenia gospodarki z kryzysu. Jeżeli będzie się zwiększać zatrudnienie i pogoda dopisze pracy będzie bardzo dużo. Tego życzę wszystkim z branży zniczarskiej.



admin, 16-01-2011, odsłon: 1573
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



tagi