Strona główna
Rejestracja Zaloguj się
 Strona główna  Encyklopedia  Księga gości  Blog  . 
Nawigacja

sondy
Jak oceniasz wiedze w portalu
Przydatna wiedza
Może być
Wiedza nieprzydatna



Wyniki głosowania

             Skorzystaj z wyszukiwarki - szukaj wśród 39 569 materiałów

Szukaj:
Wspomóż nas artykułem lub dowolnym tekstem

Bez rejestracji i logowania po prostu wklej artykuł i prześlij go do nas.

Interesuje nas tylko czysta wiedza bez opinii i komentarzy.Bardzo prosimy o nie przesyłanie kopii z książek, czasopism lub stron internetowych. Nie mamy czasu sprawdzać każdego tekstu. Za każdy przesłany artykuł dziękujemy.

Dziękujemy wszystkim pasjonatom wiedzy za wspólny wysiłek tworzena tej strony.

Przejdź do formularza aby dodać tekst

              ZOBACZ NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Barok- poezja barokowa


Barok- poezja barokowa

 

 

Poezja barokowa, zwłaszcza poezja głęboka, refleksyjna, poruszała także problemy z dziedziny filozofii wartości. Odwieczne pytania czło­wieka: co daje nam szczęście co warte jest kochania jaka różnica jest pomiędzy miłością a pragnieniem rzeczy, powtórzone zostały tym razem ze szczególnym dramatyzmem. Przyczyniła się do tego polemika pomię­dzy reformacją a kontrreformacją z jednej strony i odrodzenie idei pla­tońskich (renesansowy neoplatonizm) oraz stoickich (neostoicyzm) z dru­giej.

 

 

 

Przeczytaj:

 

 

Barok - czasy saskie

 

 

 

 

 

Humanistyczny kult rzeczywistości materialnej (bardzo zresztą zróżnicowany, od postaw hedonistycznych aż do subtelnego epikureizmu) zaatakowała najpierw reformacja, a zwłaszcza kalwinizm, zarzucający z reguły słusznie zeświecczenie wyższemu duchowieństwu katolickiemu. Pod wpływem tej krytyki, przede wszystkim zaś w wyniku przygoto­wywanej od bardzo dawna wewnętrznej reformy, powściągliwą postawę wobec humanizmu (rozumianego jako próba apoteozowania — "ubóstwia­nia" człowieka i przywrócenia antycznego, pogańskiego systemu pojęć) zajął Kościół. Najistotniejsze może jednak było rozczarowanie, które na­stąpiło po "entuzjastycznym" okresie humanizmu renesansowego, kiedy stało się jasne, iż wspaniały zryw umysłu ludzkiego — odrodzenie nie odrodziło człowieka nowożytnego, nie upowszechniło, wbrew najgo­rętszemu marzeniu humanistów, ideału kalokagathii (urody i szlache­tności). Jeszcze Erazmowi z Rotterdamu wydawało się, iż dane mu będzie na starość cieszyć oczy widokiem ponownie nadchodzącego w dziejach mitycznego "wieku złotego" (aurea aetas). Kochanowski i Sęp Szarzyński, a tym bardziej Szekspir i później jeszcze żyjący pisarze "wysokiego" baroku złudzeń tych już nie mieli.

 

 

Przeczytaj:

 

 

Przejście baroku w rokoko

 

 

 

 

 

Barokowa teoria wartości to filozofia bardzo pokorna i gorzka, opa­nowana ideą vanitas, powtarzaną aż nazbyt często za starotestamentową Księgą Eklezjastesa: "Marność nad marnościami i wszystko marność". Idei tej była podporządkowana nie tylko topika literacka (motywy obie­gowe w literaturze), ale również ikonografia (motywy malarskie i rzeź­biarskie), pojawiały się zatem znowu, od czasów średniowiecza obecne w kulturze europejskiej, obrazy alegoryczne i symbole przemijania (Czas-Chronos z klepsydrą, dym, chmury, więdnące rośliny), niestałości losu ("pani Fortuna" z kołem, na które wspinają się jedni, a z którego spadają za każdym obrotem drudzy) oraz rozkładu (Śmierć z kosą, cza­sami w korowodzie prowadząca ludzi wszystkich stanów do tzw. "tańca śmierci"). Refleksja nad wartością ukazana w poezji barokowej odrzuca przeto rzeczy nęcące, lecz podległe "nędzy" doczesności (poezja filozo­ficzna lub mistyczna), albo też "afirmuje" urodę "ślicznych pozorności" człowieka i świata, z góry jednak, jakby licząc się zawczasu z rozczaro­waniem, określa swój stosunek do tych przedmiotów jako pragnienie czy pożądanie (łacińskie i greckie synonimy, a zarazem per­sonifikacje tych pojęć to Kupido i Eros). Zapewne pod wpływem wspo­mnianego już odrodzenia idei neoplatońskich oraz literatury chrześcijań­skiej pojawiło się powszechne w XVII wieku odróżnianie tych pojęć od miłości (utożsamianej z przyjaźnią — Caritas, Amor Sacer), której przedmiotem (aczkolwiek miłość prawdziwa nie znosiła określenia "przed­miotu", posługując się raczej pojęciem ekstazy, czyli utożsamienia się kochanego z kochającym) były wartości nieprzemijające.
Barokowa teoria wartości odtworzyła więc hierarchiczny, neoplatoński system wartości, znany w średniowiecznej scholastyce, na którego szczycie jako ostateczny cel i punkt dojścia mieściła się wartość abso­lutna — Absolut, czyli Bóg. Mniej jednak przejrzysta niż w średnio­wiecznym systemie religijno-filozoficznym była sytuacja człowieka, wy­rwanego, jak pamiętamy, z ptolemejskiego geocentrycznego schematu rzeczywistości. Zawieszony w przestrzeni pomiędzy "państwem Bożym" a "państwem diabelskim" (jak określał to znowu aktualny wzorzec rze­czywistości sformułowany u schyłku starożytności przez Św. Augustyna), człowiek nie widział oczywistej możliwości używania rozumu w swych aktach wyboru i w aktach poznania. Barokowa teoria wartości, podobnie jak filozofia poznania, opierała się więc zasadniczo na akcie woli (wo­luntaryzm), który — jak u Kartezjusza i u Pascala — poprzedza decyzję posługiwania się rozumem, zresztą nie po to, aby twierdzić lub zaprze­czać, lecz aby przedstawiać sobie rzeczywistość. Otóż właśnie wy­bór wartości nietrwałych, choć nęcących nazywany tu jest pożądaniem, wybór zaś wartości nieprzemijających — miłością, pierwszy wynika z woli zawierzenia zmysłom, drugi opiera się na wierze Słowu. Este­tyka barokowa widoczna i w sztuce, i w literaturze tego okresu stanowi ilustrację owej teorii. Nie tylko epitety określające urodę odnoszą się tam zazwyczaj do przedmiotów cielesnych i nietrwałych (jak ciało ludzkie, rośliny) lub wręcz martwych (metale, kamienie szlachetne), ale również odwrotnie: te właśnie przedmioty cielesne, nietrwałe lub martwe, sta­nowią składniki porównań i metafor mówiących o urodzie i o szczęściu (względnie raczej radości) zmysłowej.
Hieronim Morsztyn, prawiąc komplementy "na piękną rękę jednej paniej", niby schematycznie i żartobliwie, a jednak wymownie porów­nuje:

 

 

 

Śnieg nie jest tak biały, Wosk nie tak piękny, chociaż jest wspaniały. Ostry na palec dyjament włożyła, Sama się złotą bindą otoczyła. Ale to fraszki, lada co klejnoty, Przy takim ciele fraszka kanak złoty.

 

 

 

Od takich wymownych schematów roi się w poezji barokowej.
Należy ponadto rozważyć rolę brzydoty w omawianej tu kwestii. „Kontemplacja" brzydoty, z którą często spotyka się czytelnik tekstów barokowych, jest tam nie tylko osobliwym przeżyciem estetycznym, ale również szczególnego rodzaju aktem poznania. Umożliwia ona bowiem uzmysłowienie sobie istoty (a więc i wartości) rzeczy pozornie jakby tylko urodziwych, w rzeczywistości zaś upiększonych tylko pozorami efektów i „sztuczek" działających na zmysły. Fortuna jednak czuwała nad tym, aby mądrego uczynić na koniec głupcem, bogatego nędzarzem, wielmoż­nego maluczkim. Śmierć natomiast ukazywała „prawdziwą" szpetność spod "zwodniczej" gładkości rzeczy pożądanych i upragnionych. Ten więc, kto wolał ulec zmysłowemu urokowi świata rzeczy, był głupcem, ten zaś, kto wolał do niego tylko ograniczyć swoją miłość, był grzeszni­kiem. Śmierć przedstawiała swoim wyglądem brzydotę zła, gdyż zre­sztą, jak wierzono, sama jest "córą zła", zrodzoną pod drzewem rajskim w chwili pierwszego złego i niebacznego wyboru, który uczynili ludzie:

 

 

Córa to grzechowa Świat skazić gotowa:

Wszystko, co się rodzi
Jako kosarz ziele Ostrą kosą ściele
.

 

 

 

Tak pisał o alegorii śmierci Sęp Szarzyński w wierszu "Napis na statuę abo na obraz śmierci". Nie było więc mowy o tym, by jak w jednym z wierszy Stanisława Grochowiaka, przedkładać brzydotę i wierzyć jej bardziej niż pięknu. Brzydota była czymś jednoznacznie strasznym i od­pychającym, chociaż prawem kontrastu i przewrotnej ciekawości stano­wiła również szczególnego rodzaju urozmaicenie, zwłaszcza jako składnik groteski (gdzie podporządkowana była funkcji komicznej) lub makabry (gdzie łączyła się z elementem grozy).


Streszczone tu pokrótce i najogólniej poglądy barokowej teorii istnie­nia, poznania, wartości, wreszcie piękna, czyli estetyki skłaniają do re­fleksji na temat wychowania, tj. kształtowania osobowości człowieka, w czym niemały udział miała również i literatura. Otóż, jak powiedzia­no wcześniej, wiek XVII był stuleciem upowszechniania oraz interpre­tacji osiągnięć umysłu ludzkiego w dobie humanizmu, dlatego literatura dydaktyczna tego okresu zajmuje pokaźne miejsce w całości piśmien­nictwa zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Europy. Jednakże re­nesansowy wzorzec "człowieka wszechstronnego" w swym wykształceniu doskonałym zastępowano obecnie modelem o cechach bardziej jedno­znacznych i odpowiadających jego określonemu stanowi, narodowości i wyznaniu. Można by powiedzieć, iż zamiast humanistycznej uniwersal­ności wychowaniu nadaje ton znowu to, co swoiste, czyli tzw. nationum proprietates (cechy narodowe), wyabstrahowane nie bez umowności i czasami fantazjowania. Wychowanie humanistyczne (tak samo jak książka, o czym raz pisał Kochanowski) proponowało adeptowi garnące­mu się do studium humanitatis własny, autorytatywnie określony wzo­rzec ukształtowany na "odrodzeniu starożytności" grecko-rzymskiej. By­ło w tej propozycji jakieś absolutne poczucie kompetencji, umiejętności lub wręcz daru boskiego natchnienia, i zarazem swoista bezinteresowność (chociaż o sprawy materialne, zapłatę i dochody dbali humaniści z za­dziwiającą nieraz małostkowością). Aby zrozumieć do końca, o co chodzi, wystarczy przeczytać na pół żartobliwą, a na pół poważną dedykację Pieśni, w której Kochanowski jednym ruchem ręki uzmysławia dystans dzielący filozofa-poetę (więc i nauczyciela) od jego słuchaczy:

 

 

 

Nikomu, albo raczej wszystkim, swoje księgi
Daję. By kto nie mniemał (strach to bowiem tęgi),
Że za to trzeba co dać, wszyscy darmo miejcie.
O drukarza nie mówię, z tym się zrozumiejcie.



admin, 03-01-2012, odsłon: 3452

Dodaj komentarz
Twoje imię i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:

tagi
1 a la Rossini ABERRACJA ABERRACJA SFERYCZNA abordaż ABS acetal ACETYLEN adaptacja oka addycyjny adr akomodacja akomodacja oka akrydyna AKWEDUKTY ale aleksander pope aleksandretta alexander pope amadyna wspaniała Androcur anemia anizotropia Antrykot antybiotyk antybiotyki antykoncepcja hormonalna Apicius Marcus Gavius apodyktyczny arbitralnośc atrament autoklawizacja azot azotan celulozy azymut babilon balistyka barok bartniaczek BARWIENIE TWORZYW SZTUCZNYCH barwniki batalion baza obróbkowa baza pomiarowa baza sprzężona bęben drażetkarski białka biotechnika biotechnologia bordosol braun BROAD CHURCH bromek potasu buk celowanie celuloza celuloza regenerowana CENA PARAFINY charakter chemia chipsy cholangiografia chorobowość CHOROBY CHRZANU choroby krwi choroby słonecznika ciecz niezwilżająca ciecz zwilżająca cis cyrkiel cytoza czas marynowania dąb david douglas deceleracja delfiny depresja destylacja diapozytyw drozd szama drożdże duroplasty dymarka dyspersja dźwigar egzaltacja ektozon elastomery emulsyjny erotyzm etery celulozy fenyloketonuria Fornir FSI fumagilina gamametox pylisty gastrobamat gęś glikozydy glony Gnomon gołąbek diamentowy gryzeina GRZYBY gwarek HIPS historia ile ton waży wieloryb impotencja india infantylny influmin jak obniżyć popęd seksualny john locke kaczka kalmar kalms kargulena kaszalot kaszanka kiła klasycyzm klej do duraluminium kompas konflikty wewnetrzn Konserwy kopernik kopolimer abs kopolimer san krzyżodziób dwupręgowy kubanik kubanik mniejszy kulinaria kwinaria laminat LAMINATY libido lignina liść bielunia Marian Smoluchowski marynata do mięs marynaty MARYNOWANIE marynowanie mięs marynowanie mięsa masturbacja maszyna do pisania MAX SCHELER MAŁŻE małże mesamoll miczurin mieso modrak MODZELE morawy mrówki mucilago mycochlorin napełniacze neguvon nelson nerwica niszczyk zjadliwy nośniki nototenia obniżenie popędu seksualnego odczyn nelsona olbrot oleje do zniczy Ostrowski oświecenie OTOLITY owady ozór wołowy państwo wielkomorawskie papier papugi papuzik para-chlorophenoksyetanol parafenylenodwuamina parafina parafina do zniczy passerina ciris pcv pcw peklowanie peklowanie miesa penicylina pet pigmenty weglowe piperasol plama plamka plastik plastyfikatory pmma pokrzewka pokrzewka jarzębata pokrzewki poliamid polichlorek winylu polichlorek winylu twardy poliester poliestry polietylen poliformaldehyd polimery polimetakrylan metylu Polioksyfenylen Polipropylen polistyren polistyren niskoudarowy polistyren wysokoudarowy polisulfony poliuretan poliwęglan pom poped popęd seksualny portyk posocznica Połyśnica marchwianka PP produkcja antybiotyków produkcja zniczy przepiórki PS psychologia muzyki psychologia pracy pszczoły ptak ptaki mówiące PVC płetwal błękitny Radża rak koniczyny rak skóry rakurs rehabilitacja religia robinul robuden Rośliny trujące rozella białolica ryby salceson Samolot SAN schizofrenia seks seler sex silikon silikony silnik skrobia ślimak ślimaki smalec SOLANKA spalanie zupełne spawanie spawanie elektronowe spawanie plazmowe stabilizatory stal statyzm stałe paliwo rakietowe stępka streptomycyna strofantyna stylon surrealizm świece synogarlica szabla turecka szczeżuja szewska kasza szynka szynka litewska teologia termity to topola topór triady tworzywa piankowe tworzywa sztuczne tworzywo tymianek tysięcznik UFO ukosowanie utylitaryzm uwłaszczenie waga waga wieloryba walen walwulotom wątroba wątrobianka WEDZENIE Werticylioza wielkomorawskie wielkopąkowiec wieloryb wieloryby wikłacz ognisty winniczek wino wróbel wtorne zapalenie otrzewnej wulkany wyżarzanie normalizujące YHdAKx yomesan zespół plummer-vinsona Zgnilizna twardzikowa na słoneczniku ziemniaki drążone zikkurat zmiekczacze zmiennik znicz znicze żonkil żołądek żywice żywice aminowe żywice epoksydowe żywice poliestrowe ]

Projekt nie jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego tak jak niektóre portale w polskim internecie. . .

Nie biore pieniędzy unijnych

Właściciele witryny nie zbierają informacji o użytkownikach

Zamknij